04.07.2017 11:00

Najczęstsze błędy językowe w polskim internecie

W ciągu trzech miesięcy 2017 roku Polacy popełnili w internecie ponad 275 tysięcy błędów ortograficznych. Instytut Monitorowania Mediów zbadał, które z nich pojawiają się najczęściej.

Najczęstsze błędy językowe w polskim internecie
foto: Instytut Monitorowania Mediów

IMM przyglądał się publikacjom pojawiającym się w polskim internecie w różnych mediach - postom na Facebooku (tutaj znaleziono dokładnie połowę nieprawidłowo zapisanych bądź użytych słów i sformułowań), wpisom na Twitterze (15% odnalezionych błędów), materiałom pojawiającym się na portalach (12%), komentarzom (9%) i publikacjom na forach (9%).

Obrazu ortograficznej nędzy i rozpaczy dopełniły opisy zdjęć, wpisy na blogach (po 2% znalezionych błędów) oraz opisy materiałów wideo (1%).

Instytut szukał w publikacjach błędnych sformułowań zasugerowanych przez fanów „Poprawnej Polszczyzny”, którzy wskazywali na niepoprawne formy, z którymi spotykają się w internecie najczęściej.

Przeanalizowano publikacje, które pojawiły się pomiędzy 1 marca a 31 maja 2017 roku. Okazało się, że mamy się czego wstydzić - i to pomimo tego, że większość przeglądarek ma obecnie wbudowane narzędzia sprawdzające poprawność pisowni, a do tego jeszcze na wyciągnięcie entera jest Google, który w mgnieniu oka pokazuje, jak powinna wyglądać poprawna forma danego sformułowania. Wystarczy je wyszukać.

Jak się okazało, królów niepoprawnej polssczyzny jest dwóch - łącznie zgarnęli dla siebie 77% wszystkich odkrytych błędów. To pisane łącznie „napewno” oraz pleonazm „dzień dzisiejszy” (odpowiednio po 42% i 35%).

foto: Instytut Monitorowania Mediów

Internauci lubią także pisać „trwa nadal”, „wziąść”, „okres czasu”, „dlatego, bo” i „spowrotem” - IMM wspomina także, że na łączną liczbę 275 tysięcy publikacji z błędami składają się także wpisy zawierające 14 innych ortograficznych, stylistycznych i gramatycznych potworków.

Gdy przyglądaliśmy się błędom popełnianym najczęściej podczas szukania porno w sieci najczęściej podawanym usprawiedliwieniem były obiektywne trudności występujące przy wpisywaniu haseł jedną ręką.

Raczej nie należy się spodziewać, żeby to wyjaśnienie było wiarygodne podczas zastanawiania się, z jakiego powodu internauci kaleczą mowę ojczystą.

Najgorszym błędem językowym jest:

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Internet