02.11.2016 13:44

Narodowcy i Facebook banują się nawzajem

Petycja do Marka Zuckerberga, zaangażowanie Ministerstwa Cyfryzacji i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji i banowanie Facebooka to działania odwetowe powzięte przez działaczy organizacji narodowych zablokowanych przez największy na świecie serwis społecznościowy.

Narodowcy i Facebook banują się nawzajem
foto: Lithium1989, CC BY-SA 4.0

W wyniku działań Facebooka zlikwidowano profile należące do Młodzieży Wszechpolskiej, Obozu Narodowo-Radykalnego i Ruchu Narodowego. Z sieci zniknęło także konto zaplanowanego na 11 listopada 2016 Marszu Niepodległości.

Działania serwisu zostały przez nacjonalistów uznane za zamach na polską niepodległość. Pierwsze bolesne kontruderzenie zostało przeprowadzone przez Krzysztofa Bosaka, który pochwalił się zablokowaniem Facebooka na Twitterze.

Bany to rezultat działania Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych – przedstawiciele tej i innych organizacji określających się jako wolnościowe lub lewicowe wyszukiwali i zgłaszali treści niezgodne z regulaminem Facebooka. Doszukano się mowy nienawiści oraz atakowania innych osób z powodu ich rasy, narodowości lub orientacji seksualnej.

Profile, które zniknęły z internetu, wykorzystywały także symbole kojarzone z nawoływaniem do nienawiści – w szczególności falangę, obecną w logo ONR.

Pojawia się ona na plakacie zachęcającym do wzięcia udziału w Marszu Niepodległości, dlatego też udostępnienie go na własnym profilu grozi zablokowaniem konta, o czym zdążyła się już przekonać spora grupa osób, w tym dziennikarzy. Narodowcy krytykując blokady nie przebierają w słowach.

Facebook potwierdził, że to właśnie ten symbol powoduje tymczasowe blokowanie kont użytkowników umieszczających posty z plakatem Marszu.

"

Plakaty Marszu Niepodległości były usuwane ze względu na umieszczony na nich symbol Falangi, który jest zakazany na naszej platformie z powodu historycznych odniesień do mowy nienawiści. "

Protesty narodowców nie skończą się w internecie – na 5 listopada 2016 zapowiedziana jest demonstracja pod warszawskim biurem Facebooka.

Domagają się także odwołania osoby uznanej przez nich jako dyrektora polskiego oddziału serwisu – w rzeczywistości jest ona odpowiedzialna za kontakty z klientami. Kobieta wzbudziła krytykę narodowców po tym, jak odkryli jej zdjęcia z marszu KOD.

Deklarację zaangażowania w wyjaśnienie sprawy blokad profili narodowców złożyła publicznie Anna Streżyńska, Minister Cyfryzacji:

Reakcja minister spotkała się z liczną krytyką, zarzucającą jej bronienie organizacji łamiących polskie prawo. Po kilku dniach Streżyńska postanowiła doprecyzować swoje stanowisko:

Narodowcom udało się wywalczyć wstrzymanie banowania za udostępnianie plakatu Marszu Niepodległości. Decyzję ogłosił Facebook:

"

Po ponownej weryfikacji i wzięciu pod uwagę, że plakat zaprasza na legalną, zarejestrowaną manifestację, zdecydowaliśmy, że może być opublikowany na Facebooku w tym kontekście, mimo że widnieje na nim zabroniony symbol. "

A jakie jest Wasze zdanie w sprawie blokad?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Facebook #Internet