17.08.2016 09:35

Policja w USA zablokowała protestującym internet?

Protestujący w Stanach alarmują, że są odcinani od internetu – amerykańska policja przyznaje, że jest to technicznie możliwe, ale wypiera się przeprowadzania takiej akcji.

Policja w USA zablokowała protestującym internet?
foto: Devinasch, CC BY-SA 3.0

Niepokoje i zamieszki zaczęły się w Milwaukee po zastrzeleniu przez policję uzbrojonego czarnoskórego. Protesty rozgrywają się w nocy i przybierają różne formy, aż do gwałtownych i agresywnych starć ze stróżami prawa.

Wydarzenia były transmitowane na żywo przez internet – jak się jednak okazało, protestujący zaczęli mieć problemy z dostępem do sieci dostarczanym przez Time Warner Cable. Kłopoty zdawały się obejmować całe dzielnice, w których było niespokojnie.

Uniemożliwiało to prowadzenie relacji na żywo i przekazywanie informacji o wydarzeniach zewnętrznym obserwatorom.

Protestujący uważają, że operator wyłączył dostęp do sieci oraz blokował działanie aplikacji na zlecenie policji. Zarówno jednak firma telekomunikacyjna jak i stróże prawa zdecydowanie zaprzeczyli, że blokada internetu miała miejsce. Podkreśla to rzecznik policji miasta Milwaukee.

"

Te oskarżenia są całkowicie bezpodstawne. Nie mamy takich możliwości ani nie robimy takich rzeczy. "

Przedstawiciel policji przyznał jednak po naciskach, że z technicznego punktu widzenia odcięcie dostępu do internetu w wyznaczonym obszarze jest technicznie możliwe, jednak policja nie zleciła przeprowadzenia takiej akcji.

Wtóruje mu rzecznik operatora kablowego:

"

Nie odłączyliśmy nikogo od usług internetowych, nie dostaliśmy także takiego zlecenia od policji. Nie mamy także żadnych raportów o poważniejszych problemach z dostępem do internetu w mieście. "

Czarnoskóra społeczność uważa, że ma powody obawiać się policji – stąd popularność transmisji na żywo podczas protestów. Traktują to jako swego rodzaju ubezpieczenia na życie, chociaż wideo nadawane na żywo nie zawsze jest w stanie zapobiec tragedii.

Może jednak zwrócić uwagę na problem – i z tego założenia wychodzi Facebook, nie usuwając nagrać pokazujących śmierć. Jeden z takich przypadków, pokazujący czarnoskórego kierowcę umierającego po postrzeleniu go podczas rutynowej kontroli drogowej, skłonił Baracka Obamę do wydania specjalnego, emocjonalnego oświadczenia, w tej samej sprawie wypowiadał się także Mark Zuckerberg.

Odcinanie protestujących od internetu w celu utrudnienia im komunikacji było jak do tej pory praktykowane głównie w Azji – w Wietnamie próbowano w ten sposób zatrzymać falę niezadowolenia po domniemanej katastrofie ekologicznej spowodowanej przez jedną z fabryk.

Zdarza się także, że dostęp do sieci blokowany jest nie z powodów zagrożenia bezpieczeństwa publicznego, ale dla celów wychowawczych i dydaktycznych – władze Iraku wierzą, że uniemożliwiają w ten sposób rozprzestrzenianie się przecieków z zagadnieniami ze szkolnych egzaminów.

Jak myślicie – problemy z siecią były spowodowane kłopotami technicznymi czy celowym działaniem?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Internet