20.02.2017 13:52

Portal Misiewicza zamknięty po tygodniu z powodu sukcesu

Wystarczył tydzień, żeby przeprowadzić dobrą zmianę w kwestii fałszywych wiadomości medialnych i zamknąć uruchomiony przez Bartłomieja Misiewicza portal dezinformacja.net z powodu osiągnięcia sukcesu.

Portal Misiewicza zamknięty po tygodniu z powodu sukcesu
foto: materiały prasowe

Nikt nie spodziewał się, że utrzymana w kakaowych tonacjach witryna poradzi sobie z problemem, który trapi internetowych gigantów, takich jak Google czy Facebook.

Tak portal dezinformacja.net wyglądał w chwili premiery (co ciekawe, wśród tytułów mających najprawdopodobniej na sumieniu grzeszki dezinformacyjne pokazany został „Przegląd Sportowy”):

foto: zrzut ekranu

Facebook jest głównym źródłem informacji dla niemal 2 mld osób. Wiadomości podsuwane są na podstawie ich popularności – a nie zawsze to, co przyciąga najwięcej uwagi, jest zgodne z faktami.

Fałszywe informacje rozsiewane podczas kampanii prezydenckiej w USA miały zapewnić zwycięstwo Trumpowi – agencje USA mają mocne podejrzenie, że za tymi działaniami stała Rosja.

Z problemem dezinformacji mamy także do czynienia w Polsce – za walkę z tym zjawiskiem zabrał się (przebywając na urlopie) Bartłomiej Misiewicz, rzecznik prasowy Ministerstwa Obrony Narodowej. Rozpoczęcie walki o prawdę w sieci argumentował w następujący sposób:

"

Informacja to dzisiaj nie tylko towar – często na wagę złota. To również potężny oręż w walce z przeciwnikiem. Dzisiejsze wojny toczy i wygrywa się nie tylko na polu bitwy, ale również w cyberprzestrzeni. Właśnie dzięki informacjom i dezinformacji. Dezinformacja jest nie tylko orężem w wojnach światowych potęg. To również narzędzie w brudnych grach w polskim życiu publicznym. "

W zasobach strony znalazły się między innymi filmy o nocnej zmianie – czyli o „zamachu stanu” na patriotyczny rząd Olszewskiego oraz „puczu”, jaki miał miejsce w Polsce w grudniu 2016 roku. Jeśli myśleliście, że byliście świadkami protestu opozycji przeciwko łamaniu prawa przez partię rządzącą – staliście się ofiarą „fałszywych doniesień medialnych”.

"

Dezinformacja stała się ostatnią nadzieją dla tych, którzy nie mogą się pogodzić z werdyktem wyborców, odsuwającym ich od steru władzy. Przypomnijmy sobie nieudaną, operetkową próbę zamachu stanu 16 grudnia ubiegłego roku. "

Jak się okazało, do pokonania zmasowanej medialnej dezinformacji prowadzonej przez opozycję oraz polskojęzyczne media wystarczył tylko tydzień – na stronie Misiewicza można przeczytać, że osiągnięto sukces dzięki nawróceniu naprawdę 140 000 osób w ciągu siedmiu dni funkcjonowania strony. I to może nie być ostatnie słowo specjalisty od dezinformacji (resort powierzył mu „analizę dezinformacji medialnych, wymierzonych w bezpieczeństwo państwa”):

foto: zrzut ekranu

Plany dotyczące ewentualnych „następnych kroków” nie zostały jeszcze upublicznione – być może na uruchomienie kolejnej, jeszcze lepszej wersji serwisu trzeba będzie czekać do następnego urlopu Bartłomieja Misiewicza.

Często trafiasz w internecie na fałszywe informacje?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Internet