24.08.2017 11:27

Rząd tworzy prawo przeciw „fake newsom” w internecie

Ministerstwo Cyfryzacji pracuje nad projektem ustawy mające zagwarantować wolność wypowiedzi w internecie przy jednoczesnym zwalczaniu „fake newsow”. Metodą na to ma być głosowanie przez internautów, czy wiadomość jest fałszywa czy prawdziwa oraz zabronienie stronom samodzielnego usuwania komentarzy i postów.

Rząd tworzy prawo przeciw „fake newsom” w internecie
foto: materiały prasowe

Do proponowanych zapisów nowelizacji dotarła Gazeta Wyborcza, która skonsultowała projekt z prawnikami. Ci nie mają złudzeń – tworzone jest prawo, które raczej zagwarantuje bezkarność trolli internetowych i przyczyni się do częstszego występowania fałszywych informacji, niż zawalczy o publikowanie prawdy.

Po cichu mówi się, że projekt – ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną ma obowiązywać podmioty obecne w polskich internecie bez względu na to, gdzie mają fizyczną siedzibę – to odpowiedź na blokowanie profili prawicowych na Facebooku po zgłoszeniach o używaniu symboli faszystowskich oraz używania mowy nienawiści.

Do takich incydentów dochodziło już kilkukrotnie – w tym przed organizowanym przez narodowców Marszem Niepodległości – a interwencję w tej sprawie podejmowała sama Anna Streżyńska.

W projekcie nowego prawa można wyczytać, że „portale nie mogą ograniczać ani w jakikolwiek inny sposób utrudniać dostępu do swych usług” – co może być interpretowane na przykład jako zakaz oferowania płatnych treści. Pod znakiem zapytania stawia to funkcjonowanie na przykład serwisów VoD.

Nowe prawo sprawi, że nie będzie można zablokować nikomu – w tym także trollom rozsiewającym w komentarzach propagandę lub na przykład publikujących szkalujące wypowiedzi – dostępu do serwisu.

Co więcej, zabronione prawnie będzie także usuwanie na podstawie autonomicznej decyzji witryny opublikowanych komentarzy – według nowych przepisów, strony internetowe nie mogą ograniczać ani utrudniać „dystrybucji przekazanych do rozpowszechniania komunikatów lub rzeczowych wypowiedzi”, nawet jeśli nie są one zgodne z regulaminem korzystania z usługi. Nie wiadomo jeszcze, jak mają być traktowane treści niezgodne z prawem.

Jeśli jaki wpis zostanie usunięty, internauci będą mogli korzystać z sądu 24-godzinnego, w którego kompetencjach będzie zmuszanie stron do przywracania publikowanych przez internautów treści.

Narzędziem do walki z fałszywymi wiadomościami ma być udostępnienie internautom możliwości zagłosowania, czy ich zdaniem przeczytana przez nich treść jest prawdziwa, czy fałszywa – ta opcja ma być przy każdym tekście, komentarzu i poście.

Jak łatwo się domyśleć, otwiera to duże pole do popisu dla trolli wykorzystujących boty – może się okazać, że wszystkie artykuły pokazujące w negatywnym świetle daną opcję polityczną będą oznaczane jako fałszywe.

Na każdej stronie internetowej ma się ponadto znaleźć formularz służący do zgłaszania treści uznanych za niezgodne z prawem. Aby z niego skorzystać, trzeba będzie podać imię, nazwisko i adres zamieszkania oraz wskazać, które przepisy prawa zostały w komentarzu lub artykule złamane i kto został przez to poszkodowany.

Po otrzymaniu takiej wiadomości usługodawca będzie miał obowiązek zablokowania dostępu do danych o bezprawnym charakterze – przy czym, jak wskazuje „Wyborczej” dr Gabriela Bar, nie będzie miało znaczenia, czy zgłoszenie było rzeczywiście wiarygodne.

Witryny, które w ten sposób zostaną zobligowane do zablokowania dostępu do treści, będą miały tydzień na powiadomienie autora treści (o ile jego dane są znane wydawcy) o założeniu blokady, a ten będzie mógł się od decyzji odwołać.

Centrum czuwającym nad działaniem polskiego internetu ma zostać Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji.

Trafiacie na fake newsy w internecie?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Internet