21.02.2017 13:19

Trwa zbiórka na limuzynę dla premier poszkodowanej w wypadku z Seicento

Jest jednak sprawiedliwość na tym świecie. Internauci rzucili się na pomoc 21-letniemu uczestnikowi wypadku z premier Szydło zapominając, że nie był on jedynym poszkodowanym i nawet nie trafił do szpitala. Błąd został naprawiony – trwa zrzutka na nowy pancerny samochód dla BOR-u.

Trwa zbiórka na limuzynę dla premier poszkodowanej w wypadku z Seicento
foto: zrzut ekranu

Akcja mająca za zadanie kupno sprawnego Fiata Seicento dla kierowcy, który uczestniczył w wypadku z kolumną BOR-u przewożącą premier Beatę Szydło stała się prawdziwym hitem internetu. Założoną kwotę 5000 zł zebrano w kilka godzin, a suma mająca trafić do Sebastiana i jego rodziny to już 150 000 zł.

Zbiórka stała się dla Polaków okazją nie tylko do pomocy 21-latkowi, ale także do zamanifestowania niezadowolenia ze sposobu sprawowania władzy przez partie rządzącą. Kierowca Seicento został z miejsca oskarżony o spowodowane wypadku, mimo że był wyprzedzany na skrzyżowaniu, przed którym znajdowała się podwójna linia ciągła.

Wspierający młodego mężczyznę wyrażali w komentarzach obawę, że władza będzie naciskać na sądy, żeby to zwykły obywatel został uznany za sprawcę wypadku i przypominali, że prokuratura została upolitycznione przez Zbigniewa Ziobrę.

Kto według Ciebie jest winny wypadku?

Szansę na wsparcie innego punktu widzenia przygotował twórca zbiórki pieniędzy na nową limuzynę pancerną dla premier Szydło. Tak uzasadnia swój pomysł:

"

Pan Sebastian, 21-letni kierowca Seicento, ma już swoją zbiórkę. Pomyślałem sobie, że to niesprawiedliwe, że ludzie wspierający rząd PiS i panią Premier nie mają swojej, na której mogliby wyrazić swoje poparcie realnymi pieniędzmi. Skoro nikt z nich do tej pory takiej zbiórki nie zrobił, to może zwyczajnie trzeba im pomóc i taką zbiórkę stworzyć. I tak oto narodziła się zbiórka na nową, bezpieczniejszą limuzynę dla pani Premier. "

Wśród postulatów dotyczących możliwości nowego samochodu postawiono między innymi większą wytrzymałość na kolizje z drzewem przy prędkości 50 km/h (z taką prędkością miała się poruszać kolumna BOR-u), wyposażenie w działające sygnały świetlne i dźwiękowe (żeby w przyszłości nie było wątpliwości, że były używane) oraz zainstalowanie czarnej skrzynki (dane z niej błyskawicznie sprawdzić, z jaką prędkością poruszała się kolumna).

Cel zbiórki został postawiony ambitnie – kwota do zebrania to okrągły milion złotych. Jak przyznaje twórca akcji, została wzięta z sufitu, jako że organizator nie ma wystarczającej wiedzy na temat cen limuzyn odpowiedniej klasy.

Efektu pospolitego ruszenia na razie nie widać – darczyńcy zdecydowali się na przekazanie łącznie 2400 zł (przy czym pierwszy 1000 z troski o przyszłe bezpieczeństwo wpłacił sam organizator).

Do Biura Ochrony Rządu zostało już wysłane zapytanie dotyczące sposobu przekazania podarowanej przez Suwerena kwoty. Twórca akcji ma też plan B – jeśli BOR nie będzie zainteresowany zapewnieniem bezpieczeństwa chronionym osobom i kupienie za oferowane pieniądze nowej limuzyny, środki mają trafić na konto UNICEF i zostać wykorzystane do pomocy dzieciom z Syrii lub Sudanie Południowym.

Pomożecie?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Internet