18.08.2016 14:54

USA oddają władzę nad internetem

1 października 2016 roku Stany Zjednoczone przestaną rządzić internetem – władza związana z zarządzaniem serwerami nazw (DNS), kierującymi internautów na wybrane przez nich strony, trafi do organizacji non-profit ICANN.

USA oddają władzę nad internetem
foto: materiały prasowe

Amerykanie zawiadywali serwerami DNS, tłumaczącymi nazwę wpisanej w przeglądarce internetowej na adres IP rozumiany przez komputer, przez ostatnie 20 lat. Przygotowania do całkowitego przekazania odpowiedzialności za funkcjonowanie internetu trwały od 2014 roku, gdy podpisano stosowną umowę. Teraz Stany uznały, że wszystko jest gotowe do jej sfinalizowania.

ICANN, czyli Internet Corporation for Assigned Names and Numbers, rozpoczęła działalność jeszcze w 1998 roku. Od początku jej zadaniem miało być przejęcie od USA technicznego nadzoru nad internetem.

Role tę jednak pełniła w imieniu USA, nadzorując system DNS, przydzielając pule adresów IP oraz zarządzając i wprowadzając nowe domeny najwyższego poziomu wedle wskazań Amerykanów.

Z punktu widzenia zwykłego użytkownika zmiana nie będzie zauważalna – strony www będą działały dokładnie tak samo, jak do tej pory. Wydarzenie będzie miało jednak znaczny wymiar symboliczny – internet, który powstał jako rozwinięcie amerykańskiej wojskowej sieci ARPANET, będzie kontrolowany przez organizację międzynarodową, a nie jedno państwo.

O nadziejach, jakie USA wiąże z przekazaniem władzy nad działaniem internetu do niezależnej organizacji mówi Lawrence E. Strickling z NTIA (National Telecommunications and Information Administration), amerykańskiej agencji bezpośrednio odpowiedzialnej za działanie systemu DNS:

"

Przez ostatnie 18 lat Stany Zjednoczone i inne kraje wspólnie pracowały nad stworzeniem stabilnego i bezpiecznego międzynarodowego modelu nadzoru nad działaniem internetu i zapewnieniu że to sektor prywatny, a nie rządy, przejmą rolę w wytyczaniu przyszłości dla systemu serwerów nazw. "

Taka zmiana ma zapewnić, że internet będzie dynamiczną platformą dla innowacji, wzrostu gospodarczego oraz swobody wypowiedzi.

Zwolennicy przekazania kontroli wskazują, że zapobiegnie to ewentualnym konfliktom politycznym związanym z funkcjonowaniem sieci. Przekazanie kontroli nad systemem DNS poza amerykańską jurysdykcję wzbudza jednak w tym kraju także kontrowersje.

Część polityków z USA obawia się, że internet stanie się podatny na zakłócenia w funkcjonowaniu na skutek międzynarodowych sporów dotyczących kierunku jego rozwoju. Podkreśla się przy tym, że przez wiele lat Stany Zjednoczone z sukcesami stały na straży systemu.

Czy internet powinien być międzynarodowy?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Internet