08.03.2017 12:06

Udostępniali swoje porno na torrentach żeby pozywać ściągających

Na łamiących prawo autorskie można nieźle zarobić – jak pokazali prawnicy z USA, wystarczy udostępnić w sieci filmy porno, a potem wymuszać odszkodowania od osób, które je pobiorą. Jedyny problem w tym, że nie jest to do końca legalne.

foto: Porsche Brosseau, CC BY 2.0

Pomysł na biznes był prosty – najpierw para prawników nabywała prawa autorskie do filmów porno lub kręciła je własnym sumptem, a następnie udostępniała w sieci, by mógł je pobrać każdy zainteresowany.

Gdy amator materiałów tylko dla dorosłych ściągnął film, do którego prawa miała kancelaria, otrzymywał propozycję nie do odrzucenia – albo zaakceptuje warunki ugody i wpłaci kwotę sięgająca tysięcy dolarów na wskazane przez prawników konto, albo sprawa trafi do sądu i wszyscy dowiedzą się, jakie porno ogląda internauta.

Metoda okazała się skuteczna, jako że prawnicy zarobili w ten sposób ponad 6 mln dolarów. Model biznesowy okazał się być jednak nie tylko nieetyczny, lecz wręcz nielegalny, a jego twórcy usłyszeli zarzuty oszustwa oraz prania brudnych pieniędzy.

Jeden ze wspólników przyznał się do zarzucanych mu czynów, drugi utrzymuje, że jest niewinny.

Podobny scenariusz – pozbawiony tylko pierwszego etapu, czyli samodzielnego udostępniania materiałów objętych prawami autorskimi w sieci – stosują także działające w Polsce kancelarie prawnicze.

Rozsyłają one osobom podejrzewanym o możliwość udostępniania filmów w internecie informacje o konieczności zapłacenia odszkodowania w wysokości kilkuset złotych, w razie niezastosowania się do propozycji skierowaniu sprawy do sądu.

Zainteresowanie się internautą prokuratury może mieć poważne konsekwencje – zbierając dowody na udostępniania filmu „Wkręceni” policja zarekwirowała tysiące komputerów.

W świetle polskiego prawa nielegalne jest udostępnianie treści objętych prawem autorskim bez otrzymania zezwolenia od ich posiadacza – za samo pobieranie przepisy nie przewidują żadnych sankcji.

Popularne torrenty pobierają plik w kawałkach, a fragment już pobrany na dysk użytkownika udostępniany jest innym – stąd problemy użytkowników programów tego typu.

Pobieracie porno z internetu?

Tagi: #Internet