08.11.2016 09:15

Ustawa o konfiskacie rozszerzonej pozwoli inwigilować Polaków

Pomysł na rekwirowanie majątków pochodzących z przestępstw – konfiskata rozszerzona -  został potraktowany jako okazja do przemycenia jeszcze większych możliwości inwigilowania obywateli.

Ustawa o konfiskacie rozszerzonej pozwoli inwigilować Polaków
foto: Japanexperterna.se, CC BY-SA 2.0

W teorii wszystko wygląda rozsądnie – zabieranie majątków zdobytych na skutek nielegalnych działań wydaje się być dobrym pomysłem i trudno znaleźć osobę, która będzie temu protestowała.

Przy okazji prac nad nowymi przepisami Ministerstwo Sprawiedliwości postanowiło jednak zapewnić służbom możliwość zbierania informacji na temat podejrzanych osób – i to jeszcze zanim zostanie wszczęte w danej sprawie śledztwo. Wystarczy stwierdzenie, że chodzi o poszukiwanie przestępczego mienia.

Podsłuchiwane będą mogły być osoby, co do których prokuratura będzie miała podejrzenie, że miały styczność z majątkiem pochodzącym z przestępstwa – na przykład są znajomymi osoby, które kupiły (nieświadomie) rower pochodzących z kradzieży, lub też nawet nabyły podrabiane perfumy lub elementy garderoby. Wystarczy podejrzenie o styczność z przedmiotami pochodzącymi z przestępstwa - na przykład nielegalnie pobranym filmem.

Kontrola operacyjna – w praktyce stosowanie podsłuchów – ma być możliwa nie tylko w przypadku podejrzewania działalności przestępczej, ale także założenia, że mogło dojść do nieprawdziwego zeznania, fałszywego oskarżenia czy tworzenia fikcyjnych dowodów.

Podsłuch będzie można także założyć osobie, co do której pojawi się podejrzenie, że może chcieć utrudniać prowadzenie śledztwa. To samo tyczy się obywatela, który według prokuratury mógł dopuścić się zatajenia niewinności lub poplecznictwa.

Inwigilacja będzie mogła być prowadzona w zakresie rozmów przez telefon komórkowy a także korespondencji elektronicznej – wysyłania e-maili czy rozmów przez komunikatory internetowe.

Powodem prac nad nowymi przepisami jest konieczność dostosowanie polskiego prawa do dyrektywy unijnej w sprawie zabezpieczenia i konfiskaty narzędzi służących do popełnienia przestępstwa lub pochodzących z przestępstwa.

To kolejne przepisy, które wzbudzają protesty wśród obrońców prywatności. Ustawa antyterrorystyczna – której skutki w postaci konieczności rejestrowania kart SIM odczuli niemal wszyscy – daje możliwość zablokowania dostępu do wybranej strony internetowej po stwierdzeniu, że może ona propagować treści związane z terroryzmem.

Jak wygląda działanie takich przepisów mogli przekonać się Francuzi, którzy stracili dostęp do wyszukiwarki Google i Wikipedii.

Co sądzicie nowych sposobach na inwigilowanie obywateli?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Internet