24.03.2017 15:28

Wywołał atak padaczki przez internet plikiem GIF

Jeśli myśleliście, że przez internet można co najwyżej zranić uczucia, jesteście w błędzie. FBI ujęło właśnie przestępcę, który za pomocą specjalnie przygotowanego pliku GIF wywołał u ofiary atak padaczki.

foto: materiały prasowe

Atak na dziennikarza amerykańskiego Newsweeka miał charakter ideologiczny - autor krytycznie wypowiadał się o Donaldzie Trumpie na długo zanim został prezydentem USA.

Atakujący zebrał informacje na temat dziennikarza i postanowił wykorzystać fakt, że cierpi on na fotogenną epilepsję. Po zatrzymaniu i przeszukaniu jego komputera okazało się, że wiedzę na temat bodźców mogących wywołać atak czerpał z forów dyskusyjnych dla chorych na padaczkę.

Używając fałszywego konta na Twitterze atakujący przesłał do dziennikarza specjalnie przygotowany plik GIF z jaskrawymi, szybko zmieniającymi się kolorami. Jego statyczna wersja wygląda tak:

Jego plan się powiódł - ofiara dostała ataku padaczki trwającego osiem minut, którego konsekwencje odczuwała przez miesiące. W tym czasie trwało śledztwo w celu odkrycia i odszukania sprawcy.

Okazało się, że mimo używania anonimowego numeru pre-paid atakujący powiązał go w pewnym momencie ze swoim kontem Apple - dane przekazane przez producenta pozwoliły ująć mężczyznę. Postawiono mu już zarzuty.

Był to drugi atak tego typu, który przypuścił na dziennikarza - pierwszy, w którym podesłał mrugający kolorami film, okazał się być nieskuteczny ze względu na refleks atakującego, który zdążył upuścić iPada zanim bodźce wywołały epilepsję.

Na koncie iCloud, z którego korzystał atakujący znaleziono też pliki użyte do ataku, zrzuty ekranu z opisem bodźców mogących wywołać atak, zrzut ekrany strony dziennikarza na Wikipedii z datą śmierci ustawioną na dzień przeprowadzenia ataku oraz korespondencję z osobami gratulującymi przeprowadzenia operacji z powodzeniem.

Tagi: #Internet