08.08.2016 09:05

Coraz mniej piratów, coraz wyższe kary

Piraci w Polsce wciąż trzymają się mocno – według danych BSA, 48% oprogramowania w naszym kraju jest nielegalnie użytkowane. Liczba ta spada – czego nie można powiedzieć o karach finansowych, jakie płacą użytkownicy pirackich kopii.

Coraz mniej piratów, coraz wyższe kary
foto: Phil Whitehouse, CC BY 2.0

Rok 2016 jest pod tym względem rekordowy – w ciągu pierwszych 7 miesięcy suma kwot wypłaconych jako odszkodowania dla twórców oprogramowania wyniosła 900 000 zł. BSA nie podała jednak szczegółów na temat tego, kto został przyłapany i ukarany.

Wiadomo tylko, że 250 000 zł to odszkodowania wyznaczone przez sądy jako naprawienie szkód za bezprawne uzyskanie oprogramowania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub jego bezprawne rozpowszechnianie.

Bartłomiej Witucki, przedstawiciel BSA | The Software Alliance w Polsce zdradził, że odszkodowania płacone są przez firmy w całej Polsce.

"

Nadal wielu przedsiębiorców świadomie korzysta z nielegalnego oprogramowania wychodząc z założenia, że ryzyko ujawnienia tego rodzaju przestępstwa akurat w ich firmie, często w mniejszym mieście, jest znikome lub wręcz niemożliwe. Tymczasem łączna, zasądzona kwota blisko 250 tys. zł dotyczy zarówno największych, jak i mniejszych miast na terenie całego kraju. Wzrost wykrywalności tego typu przestępstw w mniejszych miejscowościach jest m.in. wynikiem coraz częstszych zgłoszeń takich przypadków do BSA, ale też skutecznego współdziałania wydziałów do zwalczania przestępczości gospodarczej z wydziałami do walki z cyberprzestępczością. "

Pozostała kwota, czyli 650 000 zł, to wynik ugody z 2 firmami, które zostały przyłapane na korzystaniu z nielegalnego oprogramowania.

Rekordowe kwoty kar odszkodowań od piratów zdają się sugerować, że skala problemu wzrasta – tymczasem, po raz pierwszy w historii, liczba legalnie zakupionych i używanych kopii oprogramowania jest wyższa, niż pirackich programów. Na dodatek duża część z nich kupowana jest jako legalna, a użytkownicy padają ofiarami fałszerzy – tak jak miało miejsce z oprogramowaniem Microsoftu wartym blisko 3 mln zł, „produkowanym” w domowej tłoczni i sprzedawanym w serwisie aukcyjnym.

Wagę niebezpieczeństwa przedstawił Witucki.

"

Handel nielegalnym oprogramowaniem na portalach aukcyjnych to coraz większy problem. O jego skali mogą świadczyć, przytaczane już wcześniej przez nas, wyniki kroków podjętych pod koniec 2015 roku przez firmę będącą członkiem BSA w celu oszacowania skali dostępności nielegalnego oprogramowania tej firmy, oferowanego na popularnym polskim portalu aukcyjnym. 100 proc. nabytego w ramach zakupów testowych oprogramowania okazała się nielegalna. "

To jednak nie jedyny sposób, w którym działając w dobrej wierze można stać się piratem. W lipcu 2016 roku policja zabezpieczyła 188 komputerów należących do… urzędów. Jak się okazało, zakupione w ramach przetargu maszyny wyposażone zostały przez dostawcę w podrobione oprogramowanie warte 200 000 zł.

Według danych BSA, w latach 2015 i 2016 ujawniono ponad 20 przypadków, gdzie polskie instytucje rządowe otrzymały nielegalne oprogramowanie. Według Ilony Tomaszewskiej z polskiego oddziału Microsoft problem leży w konstruowaniu zasad przetargów.

"

W przypadku przetargów publicznych bardzo często to cena decyduje w 100 proc. o wyborze oferenta. Firmy, które w przetargach publicznych oferują sprzęt z nielegalnym oprogramowaniem, mają niższe koszty, a co za tym idzie większe możliwości na obniżenie ceny swojego produktu w trakcie zamówień publicznych. Z tego względu jednostki administracji muszą zwracać szczególną uwagę na kwestię legalności oprogramowania. "

BSA przypomina, że oprogramowanie pochodzące z nielegalnych źródeł jest często zarażone wirusami i innym złośliwym kodem, umożliwiającym między innymi zdalne przejęcie kontroli nad urządzeniem. Przestępcy wykorzystują zainteresowanie aplikacjami, które są drogie lub z jakiegoś powodu trudno dostępne – jak było w przypadku Pokemon GO przed jego oficjalną premierą w Polsce – i oferują do pobrania kopie, w których zostały umieszczone wirusy wykradające na przykład dane służące do logowania w banku.

A Wy w której połowie użytkowników oprogramowania jesteście?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Komputery