28.05.2016 16:07

Piraci mniejszością w Polsce

Po raz pierwszy w historii w Polsce jest więcej legalnego niż spiraconego oprogramowania. 

Piraci mniejszością w Polsce
foto: flickr / GotCredit, CC BY 2.0

Różnica nie jest duża – podczas badania przeprowadzonego przez BSA okazało się, że odpowiednich licencji nie posiada 48% używanego w naszym kraju oprogramowania. W porównaniu do wyników z poprzedniej edycji raportu oznacza to spadek o 3 punkty procentowe.

Badanie dotyczące nielegalnego oprogramowania realizowane są przez BSA co 2-3 lata. Dzięki archiwalnym danym wiemy, że w 2007 roku w Polsce było 57% „piratów”, w 2011 odsetek ten spadł do 53%, w 2013 roku wynosił zaś 51%.

Organizacja, która reprezentuje twórców oprogramowania i w ich imieniu zwalcza piractwo wyliczyła, że w 2015 roku wartość nielegalnie używanych Polsce aplikacji wyniosła 447 mln dolarów. W porównaniu do 2013 roku jest to suma niższa o 89 mln dolarów. BSA nie podała, czy o taką kwotę wzrosły przychody branży programistycznej.

Polska odstaje w dalszym ciągu mocno od standardów europejskich – średnio w krajach UE używa się 29% nielegalnego oprogramowania. Niechlubnym liderem, jeśli chodzi o piractwo, jest region Azji i Pacyfiku, gdzie bez licencji pozostaje 61% aplikacji. Na drugim biegunie znalazły się Stany Zjednoczone z 10% nielegalnego oprogramowania wśród użytkowników.

IDC pokusiło się o wskazanie powodów, dla których Polacy coraz chętniej płacą za używane programy. Wśród nich znalazły się między innymi stałe, niskie ceny komputerów osobistych, stosunkowo długi okres użytkowania zakupionego sprzętu oraz mniejsze zainteresowanie stacjonarnymi składakami – markowe notebooki dostarczane są zazwyczaj z preinstalowanym systemem operacyjnym.

BSA z kolei nie pozostawia złudzeń – spadek piractwa nie jest wynikiem dobrej woli wśród kupujących oprogramowanie. Bartłomiej Witucki, przedstawiciel BSA | The Software Alliance w Polsce uważa, że mniejsze rozpowszechnienie nielegalnego oprogramowania to splot 3 czynników.

"

Po pierwsze, to istotny wzrost skuteczności działań prawnych prowadzonych w ramach programu antypirackiego BSA w Polsce, czego dowodem są liczne ugody na poważne kwoty, w tym z jedną z firm na kwotę jednego miliona dolarów. Istotne znaczenie ma także fakt powołania i działania przy każdej komendzie wojewódzkiej, jak i na poziomie Komendy Głównej Policji, wydziałów do walki z cyberprzestępczością. Trzecim elementem jest obserwowany wzrost poziomu zarządzania oprogramowaniem, choć trzeba przyznać, iż polskich firm, które są gotowe sprostać wymaganiom normy ISO/IEC 1977-1 nie jest wiele. "

Warto dodać, że według planów prokuratora krajowego specjaliści do spraw cyberprzestępczości mają pojawić się także w każdej prokuraturze. Wśród ich zadań znajdzie się zapewne ściganie użytkowników i sprzedawców nielegalnego oprogramowania.

Czeka ich dużo pracy, gdyż polscy piraci mają rozmach – w marca 2016 roku zamknięto w naszym kraju nielegalną fabrykę systemów Windows, która zdążyła przynieść fałszerzom ponad 3 mln zł przychodu.

Kiedy zaczęliście korzystać z legalnego oprogramowania?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Komputery