29.12.2017 16:04

Wirus z Messengera zmusza komputer do kopania kryptowaluty

Co za czasy – nawet na filmy podsyłane przez znajomych trzeba patrzeć z podejrzliwością. Może się pod nie podszywać wirus, którego zadaniem jest wykorzystanie naszego komputera do kopania Monero.

Wirus z Messengera zmusza komputer do kopania kryptowaluty
foto: materiały prasowe

Wystarczy co prawda odrobina wiedzy i rozsądku, żeby zdać sobie sprawę, że plik wideo próbujący uzyskać zgodę na zainstalowanie czegoś na naszym komputerze nie zachowuje się normalnie, nie wszyscy jednak są wystarczająco obyci z magią, na podstawie której działają pecety, żeby się w tym połapać.

Udający wideo plik ma tak naprawdę rozszerzenie .exe. Kryje się w nim złośliwe oprogramowanie nazwane Digmine, którego po zainstalowaniu będzie wykorzystywać moc obliczeniową naszej maszyny do kopania kryptowaluty Monero.

Obciąża to mocno system, który zauważalnie zwalnia, staje się głośniejszy (system chłodzenia działa na najwyższych obrotach) i po dłuższym działaniu wirusa może nawet odmówić posłuszeństwa.

Jakby tego było mało, Digmine rozprzestrzenia się wraz z wtyczką do przeglądarki Chrome, której zadaniem jest wysyłanie instalatora złośliwego oprogramowania (udającego plik wideo) do znajomych z Messengera.

Nie tylko zdrowy rozsądek mogą uratować od wirusa – sprawie przygląda się już Facebook, który może znaleźć sposób na powstrzymanie rozpowszechniania się złośliwego oprogramowania analizując pliki wysyłane przez użytkowników.

Chrapkę na wykradnięcie energii elektrycznej i mocy obliczeniowej i wykorzystanie ich do kopania kryptowalut mają także niektóre strony internetowe – tutaj z pomocą przychodzi Opera, która w wersji 50 wprowadza możliwość blokowania odpowiedzialnych za wykonywanie obliczeń skryptów.

Korzystacie z Messengera?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Komputery