04.12.2017 15:09

Wtyczka USB nie pasuje za pierwszym razem, bo tak postanowili twórcy standardu

Tę własność wtyczek USB zna każdy - pasuje dopiero za drugim, a czasem nawet za trzecim razem. Wspominając początki standardu jego twórca przyznał, źe był to świadomy wybór.

Wtyczka USB nie pasuje za pierwszym razem, bo tak postanowili twórcy standardu
foto: materiały prasowe

Ta niezwykła własność stała się przedmiotem żartobliwych badań - naukowcy próbowali wykazać, że złącza USB egzystują w rzeczywistości, która ma więcej niż trzy wymiary. Tylko w ten sposób można wytłumaczyć fakt, że wtyczki niepasującej za pierwszym razem po obróceniu o 180 stopni dalej nie można włożyć do gniazda, ale po powrocie do oryginalnego położenia nagle zaczyna działać.

Okazało się, że podczas opracowywania standardu USB jego twórcy zdawali sobie sprawę z możliwych niedogodności, jakie pociąga za sobą kształt wtyczki - zdecydowali się jednak zachować ją z dla wyższego dobra.

We wspomnieniach można natrafić na wzmianki o rozważaniu stworzenia prawdziwie uniwersalnej wtyczki, takiej jak dziś oferuje USB-C. Pomysł zdecydowano się porzucić, gdyż mógłby przeszkodzić w zdobywaniu popularności przez standard.

Wszystko sprowadzało się do kosztów wytwarzania - debiutujący na rynku format musiał być jak najtańszy, żeby producenci sprzętu zechcieli zaryzykować i umieścić go w swoich konstrukcjach. Prawdziwa uniwersalność wtyczki wymagałaby zastosowania dwa razy większej liczby przewodów, co z powodów ograniczeń budżetowych było nie do zaakceptowania.

USB 1.0 mogło być też szybsze, niż 12 Mb/s - żeby jednak zwiększyć szanse na przyjęcie i obniżyć koszta, zdecydowano się na zaproponowanie wolniejszego standardu.

Jak pokazała historia, było to dobre posunięcie - zdążyliśmy już zapomnieć o innych, konkurencyjnych standardach, jak na przykład FireWire, podczas gdy USB pełni obiecnie rolę podstawowego złącza komunikacyjnego w miliardach urządzeń.

A Wam udaje się włożyć wtyczkę USB za którym razem?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Komputery