16.02.2017 13:47

Apple chce walczyć z prawem do samodzielnego naprawiania sprzętu

Producenci sprzętu nie chcą, żeby użytkownicy mogli sami naprawiać zakupione produkty i starają się utrudnić ustanowienie w USA przepisów, które dadzą im do tego prawo. Argumenty, których używają, naprawdę potrafią zwalić z nóg – o czym przypomnieć ma Apple.

foto: materiały prasowe

Z nieoficjalnych informacji wynika, że korporacja chce zaprotestować przeciwko przepisom dającym właścicielom urządzeń możliwość do naprawiania ich poza autoryzowanymi salonami pokazując, jak bardzo może to być niebezpieczne.

Apple zamierza wykazać, że samodzielne naprawianie iPhone’a może doprowadzić do wybuchu akumulatorów litowo-jonowych, co zagrozi zdrowiu (a nawet życiu) osoby próbującej przywrócić funkcjonalność sprzętu.

Wcześniej producenci argumentowali także, że próby samodzielnego naprawienia stłuczonego ekranu może doprowadzić do poważnych okaleczeń.

Przeciwko prawu do samodzielnego wyboru sposoby naprawiania protestują także producenci spoza branży technologicznej – John Deere, wytwórca traktorów, swój sprzeciw określał jako troskę o wartość poważnej inwestycji swoich klientów, jaką jest zakup ciągnika. Samodzielna naprawa ma według producenta prowadzić do niekorzystnego zarządzania własnym mieniem ze względu na spadek ceny odsprzedaży.

Prawo do naprawy proponowane jest w kolejnych stanach przez stowarzyszenie firm serwisowych – chcą one, żeby właściciel sprzętu mógł samodzielnie wybrać jak chce doprowadzić swoje urządzenie do stanu używalności, a producenci sprzętu zapewniali dostęp do części zamiennych oraz informacji o diagnostyce i procedurach naprawczych.

Dla producentów naprawy pogwarancyjne są atrakcyjnym źródłem dochodu – często zdarza się, że koszty naprawy w autoryzowanym punkcie były niemal identyczne jak zakup nowego urządzenia.

Apple w walce z naprawianiem iPhone’ów przez niezależne firmy serwisowe posunęło się nawet do celowego uszkadzania sprzętu – wystarczyło wymienić ekran poza autoryzowanym salonem, żeby telefon zmieniał się w „cegłę”.

Producent przekonywał, że jest to funkcja bezpieczeństwa i tak dezaktywowanych iPhone’ów nie się przywrócić do sprawności – po kilku dniach, gdy o sprawie robiło się w mediach coraz głośniej, okazało się jednak, że „usterka” nie jest wcale tak nieodwracalna.

Jak naprawiasz swoje urządzenia?

Tagi: #Apple #Mobile