04.10.2016 20:46

Google pokazał przyszłość bez trzymanki

Pixel – telefon zaprojektowany w całości przez Google – ma być w zamierzeniach twórców pierwszym prawdziwym smartfonem (inteligentnym telefonem). Asystent, będący centralną częścią urządzenia, może z czasem stać się nawet częścią rodziny.

Google pokazał przyszłość bez trzymanki
foto: materiały prasowe

Jeśli chodzi o sprzęt, konferencja Google z 4 października 2016 roku nie przyniosła niespodzianek. Zgodnie z zapowiedziami, gwiazdą wieczoru był smartfon Pixel – chociaż właściwsze byłoby stwierdzenie, że był tej gwiazdy jednym z wcieleń.

Dzięki przeciekom jeszcze przed konferencją można było dowiedzieć się, czego można spodziewać się po stronie sprzętu – tutaj można zapoznać się z dokładnymi specyfikacjami telefonu – oraz oprogramowania (Google Pixel działa pod kontrolą Androida 7.0 Nougat).

Nie doczekaliśmy się zapowiedzi Andromedy – tajnego (choć nie do końca) projektu Google, mającego zunifikować systemy operacyjne Android i Chrome OS, tak by przyszłe urządzenia dzieliły ze sobą warstwę programową. Zamiast tego Google skupił się początkowo na algorytmach, grafie wiedzy, sukcesom osiąganym dzięki uczeniu maszynowemu i tłumaczeniu, że dojście do tego poziomu wymagało lat ciężkiej pracy.

Już podczas Google I/O gigant jasno wskazywał, że wiąże duże nadzieje z rozwojem Sztucznej Inteligencji, której wcieleniem ma być Asystent. Według deklaracji szefa wyszukiwarki, dzięki zaangażowaniu SI możliwe będzie stworzenie osobistego Google, które będzie poszukiwać odpowiedzi na zadawane pytania biorąc pod uwagę nasze preferencje, przekonania i oczekiwania – co w przyszłości może doprowadzić do chwili, gdy ten inteligentny cyfrowy pomocnik zdobędzie własną osobowość.

Mówiąc obrazowo – wizją Google jest stworzenie dla każdego z nas Jarvisa znanego z filmów cyklu „Iron Man”.

To właśnie asystent ma wskazywać kierunki rozwoju sprzętu i oprogramowania. Google Pixel jest pierwszym telefonem, którego projektanci skupiali się na dostosowaniu go do funkcji oferowanych przez Sztuczną Inteligencję.

Dzięki temu telefon można sprawnie obsługiwać niemal bez trzymanki – Asystent nie tylko pomoże w obsłudze wyszukiwarki, ale jest także w stanie przyjmować i realizować polecenia głosowe dotyczące zainstalowanych na smartfonie aplikacji.

Co więcej, dzięki dopracowanym algorytmom rozpoznawania mowy – rozumianej głównie przez język angielski – wydawanie poleceń Asystentowi może mieć formę zwyczajnej konwersacji, podczas której SI będzie reagować biorąc pod uwagę nie tylko co zostało wypowiedziane, ale także w jakim kontekście (między innymi odnosząc polecenie do treści, które wyświetlają się akurat na ekranie).

Najwierniejszy towarzysz człowieka XXI wieku (mowa oczywiście o smartfonie, bez którego nie ruszamy się praktycznie nigdzie) w postaci Google Pixel stał się więc namacalnym wcieleniem Sztucznej Inteligencji. Nie oznacza to jednak, że zadowolono się przeciętnie działającym sprzętem.

Najwięcej dumy biło z pracowników Google podczas informacji o wbudowanej kamerze, która według niezależnych testów wykonanych przez DxOMark uzyskała najwyższy wynik w historii, jeśli chodzi o aparaty fotograficzne wbudowane w smartfony (nie wystając przy tym poza obrys obudowy).

Pomogło w tym także stworzone przez Google oprogramowanie, które potrafi wybrać najlepsze ujęcie zrobione w trybie seryjnym. Nawet gdy robione jest pojedyncze zdjęcie, telefon tak naprawdę robi całą serię ujęć o krótkim czasie ekspozycji, a następnie składa je w całość, otrzymując w rezultacie fotografie pokazujące wyraźnie zarówno dobrze oświetlone, jak i pozostające w cieniu szczegóły.

Imponująco wyglądała stabilizacja obrazu – oprogramowanie stworzone przez Google pobiera dane z żyroskopu 200 razy na sekundę i analizując je, jest w stanie zrekompensować rejestrowane ruchy telefonu.

Podkreślając, że Google Pixel to smartfon dla osób oczekujących dobrej jakości fotografii i filmów twórcy zapowiedzieli oferowanie właścicielom tych telefonów darmowej i nielimitowanej przestrzeni w chmurze na przechowywanie plików w oryginalnej jakości – nawet, gdy będą to filmy 4K.

Mottem twórców Piksela byłą prostota – ciekawostką jest w świetle tych deklaracji uruchomienie przez Google działającej w systemie 24/7 infolinii, której zadaniem jest pomóc w rozwiązaniu kłopotów z urządzeniem.

Podczas prezentacji nie obyło się bez prztyczka w nos dla Apple – Google mówiło o Pikselu jako o zupełnie nowej konstrukcji, która nie ma jeszcze nawet numeru porządkowego. Wśród reklamowanych jako zupełnie świeże funkcje znalazł się tylko jeden wyjątek – stary dobry port minijack (którego zabrakło w iPhonie 7).

Google Pixel będzie dostępny początkowo w USA – podstawowa wersja telefonu (zaprezentowano 5-calowego Piksela i 5,5 calowego Piksela XL) ma kosztować 649 dolarów. Telefon dostępny jest w trzech kolorach - „całkiem czarnym”, „bardzo srebrnym” i „naprawdę niebieskim”.

Nie wiadomo jeszcze czy i kiedy smartfon trafi do Polski.

Oprócz smartfona Google zaprezentowało także inne stworzone przez siebie urządzenia - najważniejsza dla korporacji premiera to głośnik Home, będący domowym wcieleniem asystenta.

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Google #Mobile