26.04.2016 11:20

Light L16 od Foxconn

Zwykłe aparaty fotograficzne przegrały ze smartfonami, które nie tylko zaczęły robić zdjęcia dobrej jakości, ale także praktycznie zawsze były pod ręką. Daleko im jednak jeszcze do możliwości profesjonalnych lustrzanek, chociaż… być może już niedługo.

Light L16 od Foxconn
foto: light.co

Głównym problemem, przed którymi stoją projektanci aparatów używanych w telefonach jest konieczność ich zminiaturyzowania – modele telefonów stają się coraz smuklejsze, do tego z powodów praktycznych (łatwość zarysowania itp.) soczewki nie powinny wystawać poza obrys obudowy.

Kamera Light L16

Uniemożliwia to w praktyce stosowanie rozbudowanych konstrukcji, ograniczając tym samym możliwości optyki aparatów i plasując je na zupełnie innymi poziomie, niż lustrzanki. Twórcy kamery Light L16 przekonują, że taka sytuacja może dobiegać końca.

Aparat, jak wskazuje nazwa, wykorzystuje 16 różnych soczewek i czujników do utrwalania obrazu. Fotografia powstaje po połączeniu danych z poszczególnych obiektywów w jedną całość. Twórcy są zdania, że ich pomysł zrewolucjonizuje rynek fotograficzny i wieszczą śmierć tradycyjnych producentów aparatów w przeciągu „5 do 10 lat”.

Czy mają rację i rzeczywiście dane z kilkunastu prostych aparatów mogą posłużyć do robienia zdjęć o jakości lustrzanki? Light udostępniło przykładowe ujęcia – zapewne bardzo starannie wyselekcjonowane – które maja pokazać możliwości technologii.

Sekretem twórców aparatu Light L16 jest umieszczenie w obudowie wolnych przestrzeni, do których obraz odbijany jest przez odpowiednio ustawione lustra, co pozwala na używanie soczewek równoważnych 70-150 mm bez potrzeby zbytniego powiększania objętości gadżetu.

Twórcy prototypu nawiązali współpracę z Foxconnem – celem jest dostosowanie konstrukcji do wykorzystania w smartfonach. Chiński gigant, który wytwarza telefony dla wielu światowych marek – przede wszystkim dla Apple – ma prawo do technologii i jak chwalą się przedstawiciele Light, zamierzają jej używać.

Zanim się to stanie, trzeba będzie zapewne pójść na kilka kompromisów – prototypowy aparat jest kilka razy grubszy od obecnych na rynku telefonów. W praktyce do bycia pełnoprawnym smartfonem L16 brakuje tylko modułu telefonicznego – urządzenie pracuje pod kontrolą Androida i jest wyposażone w ekran o przekątnej 5 cali. Telefony, które będą wykorzystywać opracowaną przez Light technologię na pewno będą wyposażone w mniejszą liczbę obiektywów, nie tylko ze względu na ograniczenia techniczne, ale także finansowe.

Nowinka pokazana przez Light nie będzie tania – zapowiadany na koniec 2016 roku model L16 ma kosztować w Europie 1999 euro. Jeśli idea stosowania wielu kamer do polepszania wykonywania zdjęć przyjmie się na rynku – a już teraz zaczynają się pojawiać modele smartfonów z dwoma obiektywami – na początku trafią zapewne do modeli najdroższych.

Co myślicie o umieszczaniu w smartfonach kilku aparatów dzięki Light L16?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Mobile #Technologia