10.05.2016 11:34

Na opłatę audiowizualną od firm zrzucą się klienci

Powiązanie opłaty audiowizualnej – daniny, która ma finansować narodowe media – z posiadaniem przyłącza energetycznego oznacza, że tak naprawdę z naszych kieszeni zniknie każdego miesiąca suma zdecydowanie wyższa, niż postulowane w projekcie ustawy 15 złotych.

Na opłatę audiowizualną od firm zrzucą się klienci
foto: wikipedia.org / Starscream, CC BY-SA 3.0

Całościowe spojrzenie na zaproponowane przez Ministerstwo Kultury zapisy budzi niepokój. Elegancki i prosty w zamyśle sposób na poprawienie pobieralności opłat ma też drugie dno. Bać mogą się nie tylko właściciele dwóch lub więcej mieszkań – opłaty odbiją się na wszystkich. Unifikacja poboru obejmie bowiem przedsiębiorstwa, które dysponują setkami placówek. Liczba ta przełoży się bezpośrednio na wyznaczenie wysokości płaconych co miesiąc składek. A to oznacza wzrost cen – biznes nie pozwoli sobie na znaczny spadek zysków.

Dla mniejszych przedsiębiorstw, których działalność związana jest z dużym rozdrobnieniem punktów sprzedaży, proponowany sposób pobierania opłaty audiowizualnej może doprowadzić wręcz do bankructwa. Jako przykład podawany jest w mediach casus rodzinnej piekarni, która dysponuje 120 punktami sprzedaży.

W każdym z nich znajduje się punkt poboru energii, jak więc łatwo wyliczyć, relatywnie małe przedsiębiorstwo będzie musiało płacić co miesiąc na narodowe media 1800 złotych. Roczna składka wyniesie 21 600 zł.

W gorszej sytuacji znajdują się sieci sklepów handlowych o najbardziej rozpoznawalnych markach. Szacuje się, że drogerie Rossmann co miesiąc będą musiały odprowadzać do budżetu TVP i PR 15 000 złotych. Rocznie daje to 180 000 złotych.

Właściciel popularnych Biedronek, zachęcających klientów między innymi niskimi cenami smartfonów (na przykład na całkiem mocny sprzętowo myPhone Infinity IIS) i inteligentne zegarki (z modelu Hykker Chrono S79 można nawet dzwonić), rozbudował swoją sieć do około 2700 placówek. Opłata audiowizualna w jego przypadku wyniesie ponad 40 000 złotych na miesiąc i niemal pół miliona złotych rocznie.

Nowe prawo największy wpływ będzie miało jednak na duże korporacje. Nawet samo PKP nie wie jeszcze, ile tak naprawdę ma przyłączy energetycznych – można jednak się spodziewać, że będą to nawet dziesiątki tysięcy liczników, od których naliczana będzie opłata. Dużą infrastrukturą dysponują także przedsiębiorstwa energetyczne, telekomunikacyjne i gazowe. W każdym przypadku oznacza to w świetle proponowanych przepisów dodatkowe obciążenia w wysokości milionów złotych rocznie.

W rezultacie wzrosną opłaty za usługi, bilety kolejowe, energię elektryczną, produkty kupowane w sklepach – na opłatę audiowizualną pobieraną od gigantów zrzucą się ich klienci.

Z szacunków Ministerstwa Kultury wynika, że dzięki zrezygnowaniu z dziurawego systemu abonamentu radiowo-telewizyjnego i zastąpienia go prostym (czasami aż za bardzo, przez co osoby zwolnione z opłat będą otrzymywać wezwanie do ich uiszczania) powiązaniem opłaty z licznikiem energii media narodowe mogą otrzymać nawet 2,8 mld złotych w skali roku.

Ile wyniesie Wasz wkład finansowy w tę kwotę?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Technologia #TV