21.07.2016 10:33

Ostatni producent uśmierca VHS

W lipcu 2016 roku z taśm produkcyjnych zejdzie być może ostatni magnetowid w dziejach. Jedyny producent – japońskie Funai – tłumaczy decyzję o uśmierceniu odtwarzacza VHS nieopłacalnością jego wytwarzania, mimo że w 2015 roku zakupiono 750 000 egzemplarzy takiego sprzętu.

Ostatni producent uśmierca VHS
foto: kadr z wideo

W świecie, w którym standard DVD uznawany jest za oferujący zbyt niską jakość, a filmy oferowane są w rozdzielczości 4K z HDR magnetowidy i kasety VHS mogą wydawać się anachronizmem. Jak jednak widać po wynikach sprzedaży, sprzęt w dalszym ciągu był atrakcyjny dla sporej rzeszy kupujących.

Nie wiadomo, jak duża część produkcji trafiła do zwyczajnych użytkowników, a ile magnetowidów uszczęśliwiło kolekcjonerów – wielu z nich twierdzi, że VHS to odpowiednik muzycznych winyli, a kasety z filmami potrafią osiągnąć cenę nawet 2 000 dolarów.

Jak tłumaczą entuzjaści VHS, obraz z kaset ma duszę nieobecną w przypadku cyfrowych kopii:

"

Są filmy, które w edycji DVD lub Blu-ray wyglądają zbyt sterylnie – one nigdy nie miały prezentować się tak dobrze pod względem jakości obrazu. Na tych kopiach widać każdy błąd czy źle wykonany makijaż. Oglądanie obrazu na kasecie VHS daje efekt zdecydowanei bardziej zbliżony do wizji, jaką miał reżyser. "

Funai Electric Company oferowało odtwarzacze w wielu krajach na świecie, sprzedając je pod różnymi markami. Najpopularniejszą z nich było Sanyo.

Co ciekawe, w komunikacie tłumaczącym powody podjęcia decyzji o zrezygnowaniu z produkcji wynika, że nieopłacalność wytwarzania może wynikać nie tyle ze zbyt małego popytu, ale z trudności w pozyskiwaniu komponentów magnetowidów.

VHS - Video Home System – trafił na rynek pod koniec lat 70-tych XX wieku. W Polsce zyskał popularność ponad 10 lat później, gdy na skutek przemian ustrojowych nasz rynek został zalany zagraniczną elektroniką. W praktycznie każdej miejscowości można było spotkać wypożyczalnię kaset, a echa kulturowe panujących w nich zwyczajów można znaleźć i dziś – na przykład podczas napisów końcowych w polskim tłumaczeniu kultowego Kung Fury (sam film także jest nawiązaniem do złotych czasów domowej kinematografii).

Można oczywiście żywić nadzieję, że pozostawianą niszę rynkową zdecydują się wypełnić producenci z Chin.

Jakie perełki znajdują się w Waszych kolekcjach kaset VHS?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #TV