17.02.2016 12:44

IPN ma dokumenty TW "Bolka". Były u Kiszczaka

Instytut Pamięci Narodowej poinformował, że ma dokumenty dotyczące TW "Bolka" przechowywane do tej pory w domu Czesława Kiszczaka. TW Bolek miał być pseudonimem Lecha Wałęsy.

IPN ma dokumenty TW "Bolka". Były u Kiszczaka
Foto: PAP

Szef IPN poinformował, że sprzedaż dokumentów zaoferowała IPN wdowa po gen. Kiszczaku. Instytut w asyście policji zabezpieczył dokumenty dot. TW "Bolka" przechowywane w domu Czesława Kiszczaka.

Rzeczniczka IPN Agnieszka Sopińska-Jaremczak przesłała do mediów komunikat w tej sprawie.

"W dniu 16 lutego 2016 r. wdowa po Czesławie Kiszczaku zaoferowała IPN sprzedaż dokumentów przechowywanych przez jej męża. Przedstawiła zapisaną obustronnie odręcznie kartkę papieru zatytułowaną "Informacja opracowania ze słów T.W. <<Bolek>> z odbytego spotkania w dniu 16 XI 74 r." datowaną: Gdańsk, dn. 16.11.74, opatrzoną w lewym górnym rogu nagłówkiem "źrodł. T.W. <<Bolek>>, przyj. rez. <<Madziar>>, wpłyn. 16 XI 74 r., odeb. kpt. Z. Ratkiewicz". Jednocześnie poinformowała, że posiada więcej dokumentów tego rodzaju.

O sprawie niezwłocznie poinformowany został Naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie. W godzinach popołudniowych prokurator IPN w asyście funkcjonariuszy Policji podjął w miejscu zamieszkania wdowy po Czesławie Kiszczaku czynności mające na celu zabezpieczenie dokumentów podlegających przekazaniu do Instytutu Pamięci Narodowej zgodnie z art. 28 ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, który stanowi, że "każdy, kto bez tytułu prawnego posiada dokumenty zawierające informacje z zakresu działania Instytutu Pamięci, jest obowiązany wydać je bezzwłocznie Prezesowi Instytutu Pamięci".

Były prezydent w ten sposób skomentował sytuację na portalu Wykop.pl:

"

Ale walczą, nawet trupem Kiszczaka. Mali ludzie. Zwycięzcy się nie sądzi. Nie jesteście w stanie kłamstwami, pomówieniami, podróbkami zmienić prawdziwych faktów. To ja budowałem i stałem od 1970 r. na czele głównego odcinka walki. To ja etapami prowadziłem bezpiecznie do pełnego zwycięstwa. Zwycięstwo przegrywając siebie oddałem demokracji. Czy tu był błąd? Dziś wydaje się, że tak ale jutro życie przyzna mi rację. Wielu z Was historia za te nikczemne czyny nazwie kołtunami "

W ubiegłym roku pion śledczy IPN podjął działania zmierzające do weryfikacji, czy Czesław Kiszczak przechowuje dokumenty podlegające przekazaniu do Archiwum IPN. Czynności te przerwała śmierć Czesława Kiszczaka.

Po zakończeniu czynności rozpoczętych dzisiaj przez prokuratora IPN zostanie wydany kolejny komunikat".

Ostatnio Lech Wałęsa chciał debaty na temat TW "Bolka", ale ostatecznie ze swojej propozycji wycofał się.

90 tysięcy złotych

90 tysięcy złotych proponowała IPN-owi wdowa po Czesławie Kiszczaku za akta SB. IPN ujawniło kulisy spotkań w tej sprawie z prezesem Instytutu Pamięci Narodowej. We wtorek zabezpieczono teczki Służby Bezpieczeństwa, a wśród nich między innymi dokumenty dotyczące TW Bolka.

Rzecznik IPN-u Agnieszka Sopińska-Jaremczak poinformowała, że na przełomie stycznia i lutego Maria Kiszczak zwróciła się do IPN-u z prośbą o spotkanie z prezesem.

"

- To spotkanie zostało wyznaczone na 16 lutego na godzinę 10.30. Spotkanie odbyło się w gronie kilku osób. Pani Maria Kiszczak rozpoczęła je od stwierdzenia, że jej mąż, przed śmiercią, powiedział jej, że jeśli będzie miała jakiekolwiek problemy finansowe, niech zgłosi się do prezesa IPN z ofertą sprzedaży dokumentów - powiedziała rzeczniczka IPN-u. "

Wdowa przedstawiła zapisaną obustronnie odręcznie kartkę papieru zatytułowaną "Informacja opracowania ze słów TW Bolek z odbytego spotkania w dniu 16 XI 74 r." i poinformowała, że ma więcej tego typu dokumentów - dodała rzeczniczka.

Prezes Instytutu nie zgodził się na kupno tych dokumentów, bo to niezgodne z prawem. Dlatego 8 godzin później do domu Kiszczaków weszli prokuratorzy w asyście policji. IPN na razie nie ujawnia co konkretnie znaleźli na miejscu, ale zapowiada, że wkrótce odsłoni więcej kulisów tej sprawy.

O bycie TW "Bolkiem" oskarżany był b. prezydent Lech Wałęsa, który wiele razy temu zaprzeczał. W 2000 r. Sąd Lustracyjny orzekł, że Wałęsa złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne, iż nie był agentem służb PRL. Sąd uznał wówczas, że SB fałszowała akta dotyczące Wałęsy i nie ma - oprócz wypisu z rejestru SB - jakiegokolwiek dowodu, który potwierdzałby fakt współpracy Wałęsy jako TW "Bolek".

Mikołaj Szewczyk
Tagi: #Polska