02.03.2016 17:08

Kajetan P. nie znał ofiary. Chciał uciec na... pustynię

Prokuratura przedstawiła szczegóły zeznań Kajetana P., podejrzanego o zamordowanie lektorki języka włoskiego. 27-letni mężczyzna zeznał, że odczuwał potrzebę zabójstwa. Zamordowanej Katarzyny J. nie znał wcześniej. Na Maltę uciekł, ponieważ nie powiódł się jego pierwotny plan.

Kajetan P.
Foto: PAP

- Kajetan P. wskazał, że od wielu lat targały nim sprzeczne emocje. Wskazywał na potrzebę samodoskonalenia, pozbywania się ludzkich słabości, ale dostrzegał też pokusy życia codziennego. Uważał, że życie ludzkie nie jest ważniejsze od życia komara czy świni - mówił na specjalnej konferencji prasowej Przemysław Nowak, rzecznik prokuratury okręgowej w Warszawie.

27-latek postanowił zabić miesiąc lub dwa przed morderstwem. Chciał, by ofiara była nauczycielem języka obcego. Uważał, że z taką osobą będzie mógł nawiązać nić porozumienia.

- Telefon do Katarzyny J. wziął ze strony internetowej z ogłoszeniami korepetytorów. Celowo wybrał ogłoszenie bez zdjęcia. Nigdy wcześniej nie znali się. W dniu zabójstwa umówili się na godzinę 11 w mieszkaniu ofiary - mówił prokurator Nowak.

Kajetan P. zwolnił się z pracy w bibliotece około godziny 10 i udał się na lekcję języka obcego. Na miejscu zamienił kilka zdań z Katarzyną J., która była przypadkową ofiarą. 

- Kobieta zaproponowała mu herbatę. Do mieszkania przyszedł z nożem, piłą i torbą. Nie zależało mu na bólu - przekonywał Przemysław Nowak, dodając że mordercy sam moment zabójstwa nie sprawiał przyjemności.

Mężczyzna odciął ofierze głowę. Po wszystkim zaczął sprzątać ręcznikami, włączył pralkę. Wyszedł z mieszkania z częściami ciała ofiary w torbach. Wsiadł do taksówki i odjechał nią w stronę Bielan. Tam przesiadł się do kolejnej, którą zamówił na własne nazwisko. Prokuratura dysponuje nagraniami rozmów Kajetana P.

- Torba zaczęła przeciekać, wcześniej widziała go sąsiadka, a cały plan zaczął się sypać. Obawiał się przyjazdu policji - wyjaśniał rzecznik prokuratory, który nie chciał jednak zdradzić, jaki był pierwotny zamiar Kajetana P. 

W tym momencie podejrzany postanowił podpalić wynajmowane przez siebie mieszkanie i rozpocząć ucieczkę. Ruszył na Maltę, skąd chciał dostać się do krajów północnej Afryki.

- Zamierzał żyć na pustyni - tłumaczył Nowak. Prokuratorom Kajetan P. przyznał, że nie żałuje swojej zbrodni. Nie wykluczył też, że w przypadku braku wykrycia jego czynu, istniałoby ryzyko kolejnego morderstwa.

Kajetan P. przed sądem poprosił o możliwość skontaktowania się z matką. Zrzekł się za to obrońcy, którego opłaciła „osoba najbliższa”. Będzie mu zatem przysługiwał obrońca z urzędu.

Tagi: #Polska