15.06.2016 11:32

Unijne miliony męża premier Beaty Szydło

"Pieniądze na szkołę, której dyrektorem jest mąż Beaty Szydło, wyłożyły władze Oświęcimia i Unia Europejska. Dziś szkoła jest maszynką do zarabiania milionów złotych z unijnej kasy, kontrolowaną przez kilka prywatnych osób" - pisze "OKO.press". Szkoła dostała przez 10 lat 25 mln zł unijnych dotacji, ale nie składa sprawozdań finansowych.

Edward Szydło

Portal "OKO.press", czyli Ośrodek Kontroli Obywatelskiej, bierze pod lupę Szkołę Zarządzania i Handlu w Oświęcimiu, której dyrektorem jest mąż premier Beaty Szydło - Edward Szydło.

Jak ustalili dziennikarze, szkoła została założona za pieniądze z kasy miejskiej i z funduszy unijnych. "Miała zapewnić absolwentom szkół średnich możliwość dalszej nauki, na wysokim poziomie, bez konieczności wyjazdu z Oświęcimia. Jednak szybko stała się częścią wielkiego biznesu, jaki w latach 90. robiły na młodych ludziach rozmaite szkoły policealne" - piszą dziennikarze.

Dziennikarze twierdzą, że dziś szkoła jest tylko "ośrodkiem kursów". "Głównym źródłem jej dochodów są dotacje z Unii Europejskiej. W ostatnim dziesięcioleciu szkoła i prowadzące ją stowarzyszenie, w którego zarządzie zasiada Edward Szydło, otrzymały łącznie 25 mln zł dotacji unijnych na organizację rozmaitych szkoleń" - czytamy.

Dziennikarze piszą też, że stowarzyszenie prowadzi działalność gospodarczą, ale nie składa w sądzie rejestrowym sprawozdań finansowych.

Mikołaj Szewczyk
Tagi: #Polska