29.03.2016 12:43

Wniosek o tymczasowy areszt dla podejrzanego o fałszywy alarm na Modlinie

28-latek, który miał zadzwonić na policję, informując o bombie na lotnisku w Modlinie usłyszał zarzut. Śledczy wniosek do sądu o tymczasowy areszt dla podejrzanego.

Wniosek o tymczasowy areszt dla podejrzanego o fałszywy alarm na Modlinie
Foto: PAP

Policja w niedzielę zatrzymała 21 osób. W poniedziałek do późnych godzin nocnych trwało przesłuchiwanie zatrzymanych. 20 osób zwolniono do domu. 28-latek został w policyjnym areszcie.

Ten niebezpieczny żart może się dla jego autora źle skończyć. Grozi mu od pół roku do nawet 8 lat więzienia. Grozi mu też kara finansowa.

Koszty takiego alarmu mogą pójść co najmniej w setki tysięcy złotych, bo będą do nich zaliczone: ewakuacja 800 osób, sprawdzanie lotniska przez pirotechników oraz koszty opóźnienia i przekierowania kilku lotów.

W zatrzymaniu i ustalaniu sprawcy policji pomagała Straż Graniczna.

Żart na imprezie

W niedzielę ok. godz. 21 Straż Graniczna została poinformowana o bombie na modlińskim lotnisku.

- Sprawa została potraktowana bardzo poważnie. Ewakuowano ok. 800 osób - nie tylko z terminala, także z samolotów, cztery loty przekierowano na lotnisko w Warszawie. Sprawdziliśmy lotnisko, nie znaleźliśmy ładunku wybuchowego - powiedział Dawid Marciniak z zespołu prasowego Komendy Głównej Policji.

Funkcjonariusze ustalili numer telefonu, z którego dzwoniono. - Na miejscu trwała impreza. Uczestniczyło w niej 21 osób. Wszystkie były pijane. Nikt nie chciał przyznać się do tego, że dzwonił z informacją o ładunku wybuchowym - powiedział policjant.

Mikołaj Szewczyk
Tagi: #Polska