10.03.2016 17:29

Wypadek Dudy: BOR zrzuca winę na poprzedników

Dyspozycje poprzednich szefów Biura Ochrony Rządu ws. opon mogły stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa ochranianych osób - o takich ustaleniach raportu BOR po incydencie z prezydencką limuzyną poinformował wiceszef Biura płk Jacek Lipski.

Wypadek Dudy: BOR zrzuca winę na poprzedników
Foto: PAP

Wewnętrzna instrukcja BOR dotycząca używania opon w samochodzie Andrzeja Dudy była niezgodna z normami założonymi przez producenta - poinformowali przedstawiciele BOR, którzy przygotowali specjalną ekspertyzę.

Biuro wykluczyło tym samym celowy udział osób trzecich w wypadku prezydenta. Takie stanowisko ma wyeliminować z życia publicznego spekulacje o rzekomym zamachu na Andrzeja Dudę.

- Instrukcja z 2013 roku, podpisana przez ówczesnego szefa BOR gen. Krzysztofa Klimka, jak również instrukcja z 2009 roku, podpisana przez gen. Mariana Janickiego, są niezgodne z normami bezpieczeństwa, które przewidział producent pojazdu w 2010 roku. Określały one wiek opon na trzy lata, a od pierwszego ich zamontowania jedynie na dwa lata. Natomiast instrukcja oznaczyła okres eksploatacji na 6 lat - tłumaczono na konferencji prasowej.

Pracę stracił już dyrektor, który w Biurze Ochrony Rządu odpowiadał za transport VIP-ów.

Wiceszef BOR Jacek Lipski poinformował też, że zdecydowano o wymianie tych opon w samochodach pancernych, których wiek nie przekracza dwóch lat. "Zdecydowano także o dokonaniu sprawdzeń, czy w pozostałych samochodach należących do BOR opony spełniają wymagania producenta" - powiedział Lipski.

Jak dodał, w celu "zmniejszenia prawdopodobieństwa wystąpienia kolejnych uszkodzeń ogumienia" wprowadzono zmiany w obowiązującej, wadliwej - zdaniem BOR - instrukcji z 2013 roku dotyczącej transportu. Zdecydowano, że norma dotycząca przebiegu ogumienia zostanie zmniejszona z 20 tysięcy na 10 tys. kilometrów, a okres używalności ogumienia ma wynosić 2 lata - dodał wiceszef BOR.

Inne opcje

BOR nie zwrócił uwagi na to, że prezydent w teren górzysty mógł wybrać się samochodem napędzanym na 4 koła (jego BMW miało napęd jedynie na jedną oś).

W piątek 4 marca Andrzej Duda razem z kolumną samochodów BOR przemieszczał się autostradą A4 w stronę Wisły, gdzie miał m.in. obejrzeć konkurs skoków narciarskich na skoczni imienia Adama Małysza (finalnie zawody odwołano z powodu kiepskich warunków atmosferycznych).

Tagi: #Polska