11.07.2016 12:03

Grała w grę i znalazła ludzkie zwłoki

Nowa gra „Pokemon GO”, łącząca wirtualną rzeczywistość z wędrówkami po prawdziwym świecie, zdobywa coraz większą popularność. Pewna nastolatka z amerykańskiego stanu Wyoming, która za pomocą smartfona poszukiwała postaci z gry, zamiast niej znalazła… ludzkie ciało.

Sprawę opisuje „Independent”. „Pokemon GO” to gra mobilna na smartfony. Wykorzystuje tzw. rozszerzoną rzeczywistość. Bohaterowie gry – Pokemony – pojawiają się na ekranie telefonu i są nakładani na obraz pobierany z kamery urządzenia. Gracze mogą więc poszukiwać nowych Pokemonów i urządzać bitwy między nimi, a całość sprawia wrażenie, jakby działa się w prawdziwym świecie.

Zaledwie dwa dni po premierze gry, przy okazji zabawy 19-latka znalazła w rzece ludzie ciało. – Próbowałam złapać Pokemona w wodzie – tłumaczyła w piątek miejscowej telewizji KTVQ. – Szłam wzdłuż rzeki i zobaczyłam coś. Zajęło mi chwilę zanim zrozumiała, że to zwłoki – opowiadała.

Ciało należało do mężczyzny. Wezwani na miejsce policjanci ocenili, że zmarł najwyżej 24 godziny przed odkryciem zwłok. Na razie nie ujawniono żadnych dodatkowych informacji o zmarłym.

„Pokemon GO” nie zostało jeszcze oficjalnie udostępnione w Europie. Na razie z gry korzystają tylko użytkownicy w USA, Australii i Nowej Zelandii. Zainteresowanie było tak duże, że zawiesiły się serwery gry. Po premierze gry akcje jej producenta, firmy Nintendo, podskoczyły o 10 proc.

Tagi: #Świat