22.01.2018 14:27

4 przerażające klątwy, które naprawdę się spełniły i zebrały wielkie żniwo

Bez względu na to czy wierzycie w moc klątwy czy nie, poniższe historie dają do myślenia.

4 przerażające klątwy, które naprawdę się spełniły i zebrały wielkie żniwo
foto: Damian Klamka / East News

Pojecie klątwy znane jest od tysięcy lat. Rzucaniem klątw zajmowały się nie tylko czarownice, szamani czy szeptunki, pasjonowali się nimi również papieże i antypapieże. Zresztą rytuał nałożenia klątwy na niewiernych stosowany jest przez kościół do dnia dzisiejszego.

Klątwa Kazimierza Jagiellończyka

Zaczynamy od naszego podwórka, a dokładnie od krakowskiego Wawelu. W 1975 roku opinią publiczną wstrząsnęły tragiczne informacje o śmierci naukowców z Krakowa. „Król Kazimierz Jagiellończyk mści się za otwarcie jego grobu” - głosiły nagłówki wszystkich gazet w Polsce. Ale cała historia zaczęła się kilka lat wcześniej. 7 maja 1973 roku zdecydowano się na ekshumację władcy oraz jego żony Elżbiety Rakuszanki (matki królów).

Jedną z pierwszych osób, które zobaczyły szczątki króla był architekt Stefan Walczy. Rok później już nie żył. W ciągu 10 lat zmarło 15 osób pracujących przy renowacji grobowca. Pierwszą ofiarą był jednak inny architekt, Feliks Dańczak, który dostał wylewu krwi do mózgu. Pozostałe osoby zmarły również na skutek udarów, zawałów i różnego rodzaju nowotworów. Po wielu latach badań stwierdzono, że przyczyną tajemniczych zgonów był prawdopodobnie mikrob - kropidlak żółty, który był obecny w grobowcu od czasów średniowiecza.

Dokładny opis historii można przeczytać w trylogii Zbigniewa Święcha „W ciszy otwieranych grobów”, „Wileńska klątwa Jagiellończyka” oraz „Ostatni krzyżowiec Europy. Oddychający sarkofag Warneńczyka?”.

Klątwa Tutanchamona

Kolejna opowieść, która stała się wręcz elementem popkultury. Historia zaczyna się 26 listopada 1922 roku, gdy grupa brytyjskich badaczy z Howardem Carterem i hrabią Carnarvon George’em Herbertem na czele, odkryła w Dolinie Królów grobowiec faraona Tutanchamona, ostatniego władcy egipskiego z XVIII dynastii.

Nad wejściem znajdowała się inskrypcja: „Niech śmierć na rączych skrzydłach dosięgnie tego, kto naruszy wieczny spokój faraona”.

Ale mimo to ciekawość badaczy zwyciężyła i postanowili eksplorować znalezisko. Pierwszy zmarł lord Carnarvon a tajemnicze przypadki śmierci potoczyły się lawinowo. W 1929 w wyniku samobójczej śmierci zmarł przyrodni brat lorda Carnarvona Aubrey Herbert. Następnie sekretarz Cartera, Richard Bethell, został znaleziony martwy w londyńskim klubie nocnym Mayfair. Nieco później wyskoczył z siódmego piętra ojciec badacza. Kolejne doniesienia dotyczyły George’a Goulda (finansisty, który zwiedzał grobowiec) oraz Arthura Mace’a (egiptologa, który razem z Howardem Carterem otworzył komorę). Do 1930 roku klątwa Tutanchamona zabrała łącznie 20 osób.

foto: Leemage/East News

Klątwa pancernika Scharnhorst

Nazwany imieniem pruskiego generała i reformatora armii Gerharda J. D. von Scharnhorsta, niemiecki pancernik z okresu II wojny światowej, zwodowany został 3 października 1936 roku. Do służby wszedł 7 stycznia 1939 roku. Imię nadała mu wdowa po dowódcy poprzedniego Scharnhorsta. W czasie wojny jego zadaniem było niszczenie floty wroga, tymczasem już od momentu budowy wszystko szło nie tak.

W stoczni, w której był budowany nikt nie chciał pracować, ponieważ bez wyraźnych przyczyn niemal całkowicie zbudowany kadłub przechylił się nagle na bok uśmiercając 61 stoczniowców i raniąc 110 osób. Wyprostowanie go zajęło trzy miesiące.

7 stycznia 1939 roku w dniu wodowania na nabrzeżu zgromadzili się prominenci III Rzeszy z führerem na czele. I jakież było ich zdziwienie, gdy okazało się, że Scharnhorsta nie ma. Pancernik jakimś cudem zerwał się z uwięzi, zmiażdżył dwa barkasy i zwodował się sam. Kolejna dziwna historia wydarzyła się w Gdyni, gdy podczas ostrzału wybuchło jedno z dział długolufowych, zabijając dziewięciu żołnierzy. Następnie dwunastu członków załogi umarło z powodu awarii układu dostarczającego tlen. Na tym jednak nie koniec historii.

W 1940 roku, gdy Scharnhorst walczył pod Oslo, trafiło w niego więcej pocisków niż we wszystkie inne okręty razem wzięte. Na pokładzie wybuchło aż 30 pożarów, więc musiano go odholować do portu w Elbehafen. Tam feralny pancernik ... zderzył się z okrętem Bremen, który w wyniku zderzenia zatonął zabierając ze sobą kolejne ofiary.

Ostateczny koniec opowieści o klątwie pancernika Scharnhorst datuje się na Boże Narodzenie 1943 roku. Jednostka bojowa wypłynęła na Morze Północne i została ostrzelana przez flotę angielską. Kiedy udaje się jej uciec, jeden z kapitanów nakazuje oddać zupełnie niepotrzebną salwę. Ustawia jednostkę na linii ognia. Okręt tonie, a z załogi liczącej 1968 osób ginie 1930.

Klątwa Tippecanoe

Istnieje legenda, która mówi, że klątwa prześladująca prezydentów Stanów Zjednoczonych została rzucona w 1813 roku przez wodza Indian Tecumseha. Wódz rzucił ją w odwecie za śmierć Indian. W jej następstwie będą powtarzały się zgony prezydentów Stanów Zjednoczonych w trakcie sprawowania urzędu w pierwszej lub kolejnej kadencji, na którą zostali wybrani w roku podzielnym przez liczbę dwadzieścia. Prezydenci kraju wybrani w roku kończącym się cyfrą zero będą umierali w trakcie swoich rządów. I tak też się stało.

W 1841 umarł prezydent William Henry Harrison, który objął urząd w 1840 roku, ponieważ nagle zachorował na zapalenie płuc. Kolejni trzej prezydenci, wybrani kolejno w 1860, 1880 i 1900, zostali zamordowani w trakcie sprawowania władzy.

Zaklęty krąg śmierci przerwał dopiero prezydent Ronald Reagan (mianowany w 1980 roku), który cudem przeżył zamach na swoje życie. Tu ciekawostkę stanowi fakt, że pierwsza Dama, Nancy Reagan, miała podobno zatrudniać jasnowidzów i astrologów, próbując uchronić męża przed skutkami indiańskich czarów. George W. Bush, który objął swoje stanowisko w 2000 roku również przeżył zamach na swoje życie, więc miejmy nadzieję, że z czasem moc klątwy słabnie.

Romana Makówka
Tagi: #adrenalina