19.01.2018 10:50

5 do tej pory niewyjaśnionych zagadek ludzkości

Wydawać by się mogło, że w dobie internetu, lotów w kosmos i niesamowicie szybkiego rozwoju nauki wszystko da się racjonalnie zbadać i wyjaśnić, a jednak...

5 do tej pory niewyjaśnionych zagadek ludzkości
foto: kadr z wideo

Niektórzy twierdzą nawet, że otaczający nas świat nie kryje już żadnych niespodzianek, bo wszystko co miało być odkryte, już dawno odkryto, a historia świata i ludzkości nie zawiera już żadnych tajemnic. Okazuje się jednak, że pewnych faktów nie są w stanie wyjaśnić nawet największe umysły współczesnej nauki.

1. Mapa Piri Reisa

Mapa świata wykonana w 1513 roku przez osmańskiego admirała i kartografa Piri Reisa. Na fragmencie, który przetrwał do dziś widać zachodnie wybrzeża Europy, północnej Afryki oraz Brazylii, a także Azory, Wyspy Kanaryjskie i mityczną wyspę Antillia. Niby nic szczególnego, mapa jakich wiele powstawało w tamtym okresie, ale czemu, widać na niej linię brzegową kontynentu do złudzenia przypominającego Antarktydę, która została oficjalnie odkryta.. ponad 300 lat później?

Sam autor opisując powstanie mapy, twierdził, że korzystał ze starych artefaktów, a badający znalezisko amerykański kartograf A.H. Mallery i jego następcy, wysunęli hipotezę, że za tak dokładną mapą musiała stać jakaś dawna, wysoko rozwinięta cywilizacja, dysponująca ogromną wiedzą matematyczną, geograficzną i kartograficzną. Musiała ona jednak żyć w czasach, gdy Amerykę Południową łączył z Antarktydą pas lądu, a Antarktyda nie była pokryta wiecznym lodem. Podobną tezę wysnuł również Erich von Däniken w książce „Rydwany bogów”.

foto: domena publiczna

2. Deszcz ryb

Ostatni odnotowany przypadek deszczu ryb miał miejsce w wrześniu 2017 roku na wschodnim wybrzeżu Meksyku, zaś o fenomenie poinformowali na Facebooku członkowie obrony cywilnej ze stanu Tamaulipas. Mieszkańcy Tampico leżącego w północno-wschodniej części Meksyku z przerażeniem patrzyli, jak w trakcie deszczu wraz z kroplami wody, na zmienię spadają niewielkie (wciąż żywe!!!) ryby.

Jednak nie jest to nic nowego, takie przypadki były już znane mieszańcom Starożytnego Egiptu i opisuje je chociażby egipski papirus Alberto Tulliego (notabene zawierający również opis odwiedzin jakiejś technologicznej cywilizacji i będący hipotetycznym dowodem na istnienie UFO).

Biblia także wspomina o podobnym przypadku, tym razem deszczu żab, jako jednej z plag egipskich. Kolejny przypadek opisał Grek Ateneusz w IV wieku przed naszą erą. Podobno wtedy deszcz ryb obserwowany był przez trzy dni nad Cheroneą na Peloponezie. W średniowieczu natomiast, częstotliwość tego zjawiska w pewnych regionach rodzi w ludziach pogląd, że ryby rodzą się w niebie, już jako osobniki dojrzałe, a potem spadają na ziemię.

Do tej pory rybne deszcze pojawiają się praktycznie co kilka miesięcy w różnych zakątkach świata. W połowie 2009 dziwny fenomen o bardzo dużym nasileniu wystąpił w prefekturze Ishikawa w Japonii, w Miyoshi (prefektura Hiroszim), w Shiwa (prefektura Iwate) oraz w Hamamatsu w prefekturze Shizuoka. Natomiast w Hondurasie zjawisko to przybrało wręcz cykliczny charakter. Niemal każdego roku w okresie od maja do lipca wraz z deszczem spadają na ziemie setki żywych ryb.

foto: kadr z wideo

3. Góra Uluru

Jeden z największych monolitów na naszej planecie. Święte miejsce Aborygenów, cel wielu wycieczek, jedno z najpiękniejszych miejsc na ziemi, wzbudzające jednak nieznany strach i szacunek do czegoś pradawnego i nieznanego. W pobliżu góry niesamowicie często dochodzi do dziwnych wypadków. Zwiedzający to miejsce turyści w niewyjaśnionych okolicznościach tracą przytomność, ulegają nagłym udarom i zawałom serca, a czasem nawet umierają bez wyraźnego powodu.

W 1985 rząd Australii oddał prawo własności Uluru miejscowym aborygenom (plemieniu Anangu), którego członkowie twierdzą, że ich góra jest górą śmierci. Tyczy się to szczególnie tych, którzy w sposób niegodny odwiedzają to miejsce. Co ciekawe dyrekcja parku narodowego Uluru-Kata Tjuta, stale otrzymuje tysiące listów z całego świata, zawierających małe fragmenty skał, które turyści zabrali sobie na pamiątkę. Turyści gorliwie przepraszają, że przywłaszczyli sobie fragment góry i zgodnie twierdzą, że odkąd weszli w posiadanie pamiątki, w ich otoczeniu zaczęło dochodzić do nieszczęść i nagłych śmierci.

foto: Avalon/REPORTER/East News

4. Twarze z Belmez

W pewnym starym domu, w hiszpańskiej Andaluzji, od 30 lat pojawiają się zagadkowe twarze, których nie wyjaśniły żadne przeprowadzone dotąd badania. Obrazy przedstawiają zarówno mężczyzn jak i kobiety. Smutnych, zatroskanych, uśmiechniętych lub zadumanych. Świadkowie tych przerażających manifestacji twierdzą, że mimika poszczególnych postaci stale się zmienia. Ponadto twarze pojawiają się i znikają w różnych miejscach budynku.

W prywatnym budynku należącym do rodziny Pereira wykorzystano do tej pory wszystkie dostępne środki, którymi można by się było pozbyć „upiornych malowideł”, niestety każdy z nich zawiódł. Nie pomogły żadne z dostępnych środków chemicznych, a nawet generalny remont budynku ze skuwaniem tynków włącznie. Podczas remontu dokonano jednak szokującego odkrycia: pod podłogą znaleziono ludzkie szczątki i jak się później okazało, budynek został wzniesiony na terenie dawnego cmentarza. Ekshumacja i ponowny pochówek szkieletów nie przyniósł jednak oczekiwanych rezultatów. Tajemnicze twarze nadal nękają mieszkańców domu.

foto: EAST NEWS

5. Naskalne malowidła astronautów

Jaskiniowe rysunki we Francji, Północnej Ameryce, południowej Rodezji jak również w Chile, Algierii i w Indiach, w stanie Chhattisgarh, pomimo, że dzielą je tysiące kilometrów pokazują bardzo podobne postacie, które przypominają ... współczesnych nurków lub astronautów. Te z Indii datuje się na około 10 tysięcy lat przed naszą erą. Odkrycia dokonał stosunkowo niedawno jeden z hinduskich archeologów, JR Bhagat w okolicy wioski Chandeli. Malowidła wykonane naturalnymi barwnikami przedstawiają istoty bez ust i oczu z nienaturalnie wielkimi głowami, odzianymi w coś w rodzaju hełmu.

Niektóre z nich trzymają w rękach jakieś przedmioty, które wydają się być urządzeniem lub bronią.

foto: kadr z wideo

Nie mniej zadziwiające są malowidła w Tassili-n-Ajjer, które ich francuski odkrywca Henri Lhote nazywa wprost „Marsjanami” lub „ludem okrągłych głów”. Ich wiek określany jest na 6 tysięcy lat przed naszą erą. Wiele z ukazanych na nich postaci przewyższa swym rozmiarem człowieka, a niektóre są nawet dwukrotnie większe. Osobniki z malowideł posiadają również dziwne nakrycia głowy i unoszą się w powietrzu... jakby znajdowały się w stanie nieważkości.

foto: kadr z wideo
Romana Makówka
Tagi: #adrenalina