12.06.2018 13:56

Bunny Man - Morderca-królik uzbrojony w siekierę. Prawdziwa historia czy legenda?

Na Colchester Road niedaleko miasteczka Clifton w stanie Virginia znajduje się okryty złą sławą most. Nieoficjalnie jest on bowiem nazywany Mostem Bunny Mana, tajemniczego mordercy w stroju białego królika.

Bunny Man
foto: fragment zwiastunu filmu „Bunny Man 2”

Most Colchester na pierwszy rzut oka wydaje się być całkiem normalnym miejscem. Znajdują się na nim tory kolejowe, zaś pod spodem rozciąga się niewielki tunel. Lokalizacja ta jest jednak niezwykle popularna wśród poszukujących adrenaliny turystów, mimo iż jest to stanowczo odradzane przez lokalne władze. Śmiałków przyciąga bowiem legenda o tajemniczym Bunny Manie – mordercy z siekierą w stroju białego królika.

Kim właściwie jest Bunny Man?

Skąd właściwie wziął się tajemniczy Bunny Man? O początkach mordercy-królika krążą rozmaite historie. W 1904 roku szpital psychiatryczny w miasteczku Clifton w Virginii został zamknięty wskutek skarg okolicznych mieszkańców. Więźniów postanowiono przetransportować do innego zakładu.  I w tym miejscu pojawiają się dwie wersje opowieści. Jedna mówi, że z transportu uciekło dwóch najbardziej niebezpiecznych pacjentów – Marcus Lawster i Douglas Griffen. Mężczyźni ukrywali się w lesie przed ścigającymi ich lokalnymi władzami przez wiele tygodni. Jedynymi śladami ich obecności były odnajdywane co jakiś czas w połowie zjedzone białe króliki. W końcu Lawstera znaleziono martwego. Był on zawieszony na wejściu do tunelu znajdującego się pod mostem w Clifton. Do jego stopy przypięta była wiadomość:

"

Nigdy mnie nie znajdziecie, nie ważne jak bardzo będziecie próbować! "

Poniżej znajdował się tajemniczy podpis „Bunny Man”.

Inna wersja tej historii opowiada o wypadku podczas jednego z transportu więźniów.Większość z nich, łącznie z kierowcami, zginęła, ale dziesięciorgu z pacjentom udało się uciec z samochodu. Po jakimś czasie niemalże wszyscy zostali schwytani, z wyjątkiem Douglasa J. Grifona. I tym razem, podobnie jak w pierwszej wersji opowieści poszukiwany pozostawiał po sobie setki oskórowanych króliczych tuszek zawieszonych na drzewach.

Jeszcze inna pogłoska mówi o nastolatku, który pewnego dnia ubrany w kostium białego królika zamordował całą swoją rodzinę, a następnie powiesił się na wiadukcie. Od tamtej pory duch chłopaka grasuje w okolicach miejsca jego śmierci. Goni swoje ofiary uzbrojony w siekierę, która potem ma mu służyć do ich wypatroszenia.

Legenda o mordercy w stroju królika

Przekazywane od lat z ust do ust podania głoszą, że jeśli nocą wybierzesz się w okolice mostu, przerażający królik złapie cię, a następnie powiesi na wiadukcie. W Halloween, w nocy z 31 października na 1 listopada 1943 roku trójka nastolatków postanowiła odwiedzić terytorium Bunnymana, co skończyło się dla nich tragicznie. Ich ciała znaleziono powieszone na moście. Każde z nich było rozcięte i opatrzone krótką wiadomością, mówiącą:

"

Nigdy nie złapiesz Bunny Mana! "

Okazuje się jednak, że morderca-królik nie zawsze pozbawia swoje ofiary życia. W ramach rozrywki Bunnyman lubi gonić w z siekierą małe dzieci i dokonywać aktów wandalizmu. Czasem atakuje ludzi przejeżdżających samochodami w okolicy swojego mostu.  

Bunny Man straszy każdego, kto wkroczy na jego teren

W 1970 roku Washington Post napisał o pewnej parze, rzekomo niedoszłych ofiarach Bunny Mana. Mężczyzna i jego narzeczona siedzieli w samochodzie, gdy znienacka ujrzeli człowieka ubranego na biało, z króliczymi uszami na głowie. Ponoć zdenerwowany krzyczał, że para znajduje się na prywatnym terenie,  po czym rzucił w jedną z szyb pojazdu siekierą i szybko uciekł. Incydent został zgłoszony na policję, jednak funkcjonariuszom nie udało się schwytać tajemniczej postaci.

Siekiera Bunny Mana

Niecałe dwa tygodnie po tym niepokojącym zdarzeniu Bunny Mana spotkał również Paul Phillips. Mężczyzna został zatrudniony przez firmę deweloperską jako ochroniarz na nowym osiedlu. Pech chciał, że znajdowało się ono w niedalekiej odległości od niesławnego mostu. Phillips zeznał, że w godzinach pracy dostrzegł postać niszczącą jeden z domów. Była ona ubrana w biało-szary kostium, a na głowie miała królicze uszy. Ochroniarz postanowił porozmawiać z wandalem, który ponoć powiedział jedynie:

"

Wszyscy wkraczacie na moje terytorium. Jeśli się stąd nie wyniesiecie, rozbiję wam głowy. "

Mówi się, że morderca nie ogranicza swojej „działalności” jedynie do terenów Colchester. Ślady jego zbrodni odnotowano również w okolicach Maryland czy Dystryktu Columbia.

Tajemnicze zdarzenia w okolicy mostu Bunny Mana

Oprócz kilku przypadków morderstw, z mostem łączone są także inne dziwne incydenty. Pewien podróżujący mężczyzna, po wizycie na wiadukcie zamordował całą swoją rodzinę, a później popełnił samobójstwo.

Co więcej, w okolicach okrytego złą sławą miejsca często znajdowane są martwe króliki. W 2001 roku sześcioro zafascynowanych legendą o Bunny Manie uczniów postanowiło przeszukać las. Przy okazji w różnych jego częściach znaleźli fragmenty króliczych zwłok. Dzieci uciekły przerażone, gdy usłyszały niepokojące odgłosy. Ponoć widziały również kręcącą się po lesie postać… Warto dodać, że w 2011 roku ukazał się film opowiadający o króliku-mordercy, tym razem jednak wyposażonym w piłę łańcuchową. Do 2017 roku ukazały się jeszcze dwie części produkcji.

Most Bunny Mana

Czy legenda o króliku-mordercy jest prawdziwa? Lokalny historyk Brian A. Conley, który swego czasu mocno interesował się tajemniczą postacią twierdzi, że w okolicach Colchester Road, gdzie rzekomomo widywano tajemniczą postać nigdy nie istniał szpital psychiatryczny. Mężczyzna zaprzecza również drugiej wersji opowieści, nie słyszał on bowiem o żadnym nastolatku, który zamordował swoją rodzinę. Na moście Bunny Mana nikt się także nie powiesił. Faktem jest jednak, że w pobliżu miasteczka Clifton kilkakrotnie widywano postaci przebrane za królika. Co jednak z niepokojącymi zdarzeniami związanymi z tym miejscem? Czy to jedynie plotki? Oceńcie sami.

Olga Konarzycka
Tagi: Archiwum Tajemnic