05.06.2018 18:00

Jakie tajemnice kryją nawiedzone ruiny szpitala psychiatrycznego w Owińskach?

W 1939 roku 1100 pacjentów szpitala psychiatrycznego w Owińskach, nieopodal Poznania zostało zamordowanych przez hitlerowców. Ponieważ tego typu miejsca zawsze przyciągają miłośników zjawisk paranormalnych, o placówce od lat można usłyszeć rozmaite niepokojące historie. Prawdziwe czy nie – oceńcie sami.   

Szpital w Owińskach
foto: Rzuwig/ CC BY 3.0

Tragiczna historia pacjentów szpitala psychiatrycznego wymordowanych przez hitlerowców sprawiła, że po dziś dzień placówka spowita jest mgłą tajemnicy. Okoliczni mieszkańcy, że czasem na korytarzach wciąż można spotkać duchy jego rezydentów, a to działa jak magnes przyciągający kolejnych śmiałków i amatorów zjawisk paranormalnych.

Duchy byłych pacjentów szpitala?

Śmiałkowie odwiedzający ruiny szpitala twierdzą że w budynku można usłyszeć słyszeć jęki i złowieszcze chichoty. Niektórzy dostrzegają przemykające po ścianach cienie. Inni twierdzą, że na zdjęciach ścian budynku widać zarysy ludzkich twarzy. To jednak może być jedynie efektem padania światła.

W nocy podobno w szpitalu można usłyszeć kroki oraz dziecięcy płacz. Kilka osób widywało również postać podobną do dziecka, bawiącą się nieopodal budynku i znikającą po krótkiej chwili. Ponadto mieszkańcy położonych w niedalekiej odległości od szpitala domów twierdzą, że nadzwyczaj często przepalają im się żarówki. Wielu z nich wiąże to ze złą aurą budynku. Niepokojące zdarzenia szczególnie nasilają się w listopadzie, podczas rocznicy dramatycznych wydarzeń w szpitalu.

Tragiczne losy placówki w Owińskach

Zakład psychiatryczny w Owińskach został założony w 1838 roku. Był pierwszym tego typu obiektem na terenie całej Wielkopolski i jednocześnie jednym z najnowocześniejszych w całej Polsce. Z powodu dużego zainteresowani personel nie narzekał na liczbę pacjentów. Już w 1871 roku znajdowało się tam ponad 120 osób, zaś w 1939 roku liczba pacjentów wynosiła 1100.

Wraz z wybuchem II Wojny Światowej losy szpitala zawisły na włosku, z powodu akcji T4. 1 września 1939 r. Adolf Hitler wydał dekret o eutanazji i tym samym rozpoczął akcję o kryptonimie T4, której celem było wymordowanie osób chorych psychicznie nazywanych przez niego „życiem niewartym życia”. Całe przedsięwzięcie nadzorował osobisty lekarz Hitlera, Karl Brandt. Program oficjalnie przerwano w wyniku protestów niemieckiego społeczeństwa w 1941 roku. Nieoficjalnie jednak chorych psychicznie mordowano aż do 1945 roku. Wskutek akcji T4 wymordowano ponad 200 tysięcy ludzi.

I chociaż akcję zapoczątkowano w Niemczech, hitlerowcy szybko objęli nią również terytorium okupowanej Polski. Już we wrześniu 1939 roku kierownictwo w szpitalu przejęli SS-mani – zniszczyli przy tym  kaplicę oraz spalili ponad stuletnią bibliotekę. Niedługo później ogłosili ewakuację szpitala. W listopadzie placówkę zlikwidowano i rozpoczęto „ewakuację” jej pacjentów. W zakładzie znajdowało się około stu pacjentów pochodzenia niemieckiego, których przeniesiono do szpitala w Gnieźnie. Natomiast pacjentów polskich wywożono do Fortu VII.

Przerażająca historia Fortu VII

W listopadzie placówkę w Owińskach zlikwidowano, a jej pacjentów zaczęto wywozić do zlokalizowanego w Poznaniu Fortu VII. Był to pierwszy obóz koncentracyjny w okupowanej Polsce. Przez zaledwie tydzień kierował nim major SS, Herbert Lange, jednak w tym czasie zdążył wprowadzić do użytku pierwszą w historii komorę gazową – i to głównie ona pozbawiała życia kolejnych pacjentów szpitala.  Z czasem przestano ich nawet dowozić do samego obozu. Zamiast tego skonstruowano specjalną ciężarówkę uszczelnioną blachą, do której doprowadzano gaz z umieszczonych na zewnątrz pojazdu butli. Część z nich również rozstrzelano, a ciała pochowano w okolicznych lasach.

Początkowo pacjenci, w tym także dzieci, byli przekonani, że są jedynie przenoszeni do innych zakładów. Dostawali nawet adresy pielęgniarek, po to by wysyłać im pocztówki. Z czasem jednak zaczęli domyślać się, co ich czeka. Zaczęli stawiać opór, wskutek czego byli uspokajani narkotykami.

Co dalej ze szpitalem w Owińskach?

Po 1945 roku na terenie szpitala utworzono placówkę wychowawczą. W 1952 znajdował się tam ośrodek dla dzieci niewidomych, który ostatecznie zlikwidowano w 1994 roku. Obecnie budynek jest niemalże całkowicie zniszczony.

W styczniu 2014 roku szpital został udostępniony dla zwiedzających. W marcu 2014 natomiast w ruinach szpitala zorganizowano festiwal „Fabryka Horroru”. Miłośnicy horrorów przez trzy dni mogli zobaczyć aż 9 popularnych produkcji kina grozy w tym m.in. „Lśnienie”, „Sinistera”, „Obecność” czy „Egzorcyzmy Emily Rose”.

Olga Konarzycka
Tagi: #Archiwum Tajemnic