14.06.2018 12:19

Kryptydy - zmutowane hybrydy ludzi i zwierząt czy wymysł miłośników horrorów?

Mieszkańcy USA wyjątkowo często mają do czynienia z tajemniczymi i przerażającymi istotami. Nie wszystkie muszą jednak być demonami czy przybyszami z kosmosu. Poznajcie trójkę straszliwych „mieszanek" ludzi i zwierząt – Goatmana, Mothmana oraz Diabła z Jersey.

Goatman
foto: kadr z wideo Top10Faktow „Najdziwniejsze kryptydy świata!"

Kryptydy to tajemnicze zwierzęta, których istnienie nie zostało potwierdzone naukowo. Mimo to ich aktywność wciąż jest odnotowywana przez wielu świadków. Nie dziwne więc, że w oparciu o ich relacje powstało wiele legend o istotach w jednej połowie przypominających zwierzęta, w drugiej zaś ludzi. Poznajcie najciekawsze i zarazem najstraszniejsze z nich.

Goatman

Goatman to mieszaniec człowieka i kozy rzekomo widywany na terenie Stanów Zjednoczonych. Podobno od pasa w górę ma ludzkie ciało, zaś jego nogi przypominają kozie. Człowiek-koza widywany był na terenach kilku amerykańskich stanów, w tym Maryland, Teksasu czy Kentucky. Na przestrzeni lat powstało wiele legend dotyczących pochodzenia tajemniczej istoty.

Najczęściej mówi się, że jest on wynikiem eksperymentów genetycznych, być może nawet rządowych. Według miejskiej legendy Goatman był niegdyś naukowcem Centrum Badań Rolniczych w Beltsville. Podobno, gdy eksperymentował na kozach coś poszło nie tak. W efekcie przemienił się w człowieka-kozę. Od tamtej pory postać wędruje po Beltsville, czasem atakując toporem przejeżdżające samochody.

Goatman

Zgodnie z inną wersją pogłosek Goatman jest wynikiem nieudanego eksperymentu genetycznego naukowca Stephena Fletchera. Natomiast opowieści o człowieku kozie z Kentucky, nazywanym tam również Pope Lick Monster głoszą, że miał być cyrkowym dziwadłem czy nawet zmutowanym wcieleniem okolicznego farmera, który niegdyś składał kozy w ofierze szatanowi.

Ofiarami Goatmana są najczęściej okaleczane i zabijane przez niego zwierzęta domowe. W 1971 roku mieszkaniec miejscowości Bowie widział podobno jak straszliwy kozioł ucina głowę jego psu. Nie oznacza to jednak, że ludzie są w obecności człowieka-kozy całkowicie bezpieczni. Wedle doniesień miał on gonić nastolatków lub rzucać w świadków jego obecności oponą, a wszystko to przy akompaniamencie przeraźliwego wycia.

Diabeł z Jersey

Istota ta ponoć zamieszkuje na południu amerykańskiego stanu New Jersey. Mówi się że wyglądem przypomina konia lub kangura, ma długą szyję i nogi oraz skrzydła podobne do tych u nietoperza, za pomocą których lata nawet do sąsiednich stanów. Ponadto posiada także ostre szpony i szczurzy ogon i czerwone ślepia.

Według legendy w XVIII wieku w mieście Pine Barrens mieszkała kobieta imieniem Jane Leeds. Miała ona dwanaścioro dzieci. Gdy dowiedziała się, że po raz kolejny jest przy nadziei zrozpaczona przeklęła nienarodzone dziecko, twierdząc, że będzie ono diabłem. Jak można się domyślić, klątwa została spełniona. Podczas gdy dziecko przyszło na świat całkowicie normalne, po pewnym czasie zmieniło się w potwora z kopytami, skrzydłami i kozią głową. Następnie zabiło położną i wyleciało przez komin. Mówi się również, że matka dziecka była wiedźmą, zaś jego ojciec – samym Diabłem.

Diabeł z Jersey

Istnieje jednak wiele wersji historii diabła z Jersey. Jedne podają, że urodził się on jako poważnie zdeformowane lub po prostu bardzo brzydkie dziecko. W związku ze swym szkaradnym wyglądem odrzuciła go własna matka, niektóre źródła podają również, że został przez nią przeklęty. W efekcie diabeł przybrał znaną z opowieści postać i wyleciał przez komin. Według innej wersji historii dziecko zostało utopione przez swą rodzicielkę.

Ponoć diabeł zaczął grasować w 1840 roku w okolicach miasteczka Pine Barrens w New Jersey. Mieszkańcy zaobserwowali wówczas tajemnicze zniknięcia zwierząt hodowlanych. I chociaż początkowo przypisywano je wilkom, z czasem ludzie zaczęli podejrzewać, że za atakami może stać jakaś tajemnicza istota. Podążając śladami krwi postanowili odnaleźć mordercę zwierząt. Wówczas spotkali diabła z Jersey. Stworzenie nękało mieszkańców New Jersey przez blisko 40 lat, polując głównie nocą, jakby chciało pozostać niezauważone. Po pewnym czasie jednak jego aktywność całkowicie ustała, być może wskutek śmierci istoty.

Diabeł z Jersey, w którego niegdyś wierzyli wszyscy okoliczni mieszkańcy, dziś pozostaje jedynie legendą. Odniesienia stworzenia wciąż jednak są obecne choćby w popkulturze. Do postaci diabła swoją nazwą nawiązała drużyna hokejowa z Newark – New Jersey Devils. Jeden ze swych utworów tajemniczej postaci poświęcił nawet Bruce Springsteen. W wydanym w 2009 roku albumie „Working on a dream” znalazł się kawałek zatytułowany „A Night with the Jersey Devil”.

Mothman

Mothman to tajemnicze stworzenie pojawiające się głównie w rejonach miasta Point Pleasant w Wirginii Zachodniej oraz rzeki Ohio. Właśnie nieopodal rzeki miało miejsce pierwsze odnotowane spotkanie z istotą. W 1961 roku pewna kobieta wraz ze swoim ojcem jechała samochodem. W pewnej chwili dostrzegła na środku drogi postać przypominającą człowieka, gdy jednak podjechała bliżej owa tajemnicza istota rozwinęła skrzydła i odleciała. W 1966 roku człowieka-ćmę widziała podobno piątka mężczyzn, którzy na okolicznym cmentarzu przygotowywali pogrzeb.

Ludzie, którzy przez lata spotykali Mothmana nazywali go aniołem czy też wielkim motylem. Podobno w jego obecności można usłyszeć przeraźliwe piski, krzyk kobiety albo też odgłos przypominający puszczoną w przyspieszonym tempie płytę. Stworzenie przez niektórych określane mianem Birdmana (nie mylić z tym granym przez Michaela Keatona!) poznać można po wielkich czerwonych ślepiach, świecących w ciemności niczym para reflektorów. Podobno człowiek-ćma podczas lotów w żaden sposób nie poruszał skrzydłami, a jedynie szybował lub jak opisują niektórzy wzlatywał w górę pionowo jak helikopter.

Mothman

Mieszkańcy Point Pleasant łączą postać Mothmana z katastrofą mostu Silver Bridge, mającą miejsce w 1967 roku. Ponoć na kilka dni przed zawaleniem się mostu w jego okolicy kilkakrotnie widywano człowieka-ćmę. I chociaż niektórzy ludzie uważają go za sprawcę wypadku, mówi się również, że przewidział on tragiczne zdarzenie, w wyniku którego zginęło 46 osób i próbował ostrzec przed nim ludzi. Niestety, bezskutecznie.

Na podstawie opowieści o tajemniczej ćmie nakręcono nawet film. Produkcja zatytułowana „The Mothman Prophecies” ukazała się w 2002 roku, a główne role zagrali w niej Richard Gere i Laura Linney.

Olga Konarzycka
Tagi: #Archiwum Tajemnic