30.08.2018 12:24

Na dnie słychać było krzyki milionów ludzi. Czy rosyjscy naukowcy odkryli na Półwyspie Kolskim bramę do piekła?

W 1984 roku Rosjanie wywiercili dziurę w ziemi głębszą od Rowu Mariańskiego. Szybko jednak okazało się, że może ona skrywać mroczne tajemnice. Czy badaczom udało się odkryć bramę do piekielnych czeluści?

Piekło
foto:Shutterstock.com

Na całym świecie istnieje wiele miejsc, których fenomen wciąż nie został wytłumaczony. Badacze od lat zastanawiają się na pierwotnym przeznaczeniem kamiennych kręgów, a wielu fascynują również tajemnicze zaginięcia w rejonie Trójkąta Bermudzkiego. Aby trafić na zagadkowe miejsca wcale nie musimy udawać się do światowej stolicy większości horrorów, USA. Wiele sekretów ma do zaoferowania również nasz wschodni sąsiad. Pisaliśmy już wcześniej o wielkich dziurach w ziemi, które pojawiają się w Rosji oraz innych częściach świata, a także o popularnych rosyjskich legendach. Dziś pora nieco dokładniej przyjrzeć się jednej z nich - wielu uważa bowiem, że rosyjscy badacze przypadkiem dokopali się do samego piekła.

Półwysep Kolski - niezwykłe odkrycie naukowców

W 1970 roku grupa rosyjskich badaczy rozpoczęła serie odwiertów na Półwyspie Kolskim. Miały one mieć charakter czysto naukowy i dostarczyć wielu cennych informacji na temat budowy skorupy ziemskiej. W pewnym momencie głębokość odwiertu przekroczyła 12 kilometrów. Przypomnijmy, że najniżej położone miejsce na Ziemi, które zostało zbadane przez człowieka to Rów Mariański - jego najgłębszy punkt, tzw. Głębia Challengera liczy 10 994 m pod poziomem morza.

Podczas prac badawczych naukowcom rzeczywiście udało się dokonać kilku fascynujących odkryć. Oprócz pokładów rozmaitych gazów i podziemnych skamieniałości, Rosjanie natrafili jednak na zjawisko, które ciężko jednak wytłumaczyć przy użyciu geologii. Wielu sądzi, że w trakcie odwiertów dokopano się bowiem do bramy piekielnej. 

SG-3 - Rosyjscy naukowcy odkryli bramę do piekła

Ponoć pierwotnym założeniem naukowców było dotarcie na głębokość 15 kilometrów. Jednak w 1984 roku doszło do pewnych komplikacji. Głowica wiertła, za pomocą którego prowadzono badania nagle utknęła w ziemi. Odwierty kontynuowano przy użyciu innego sprzętu, jednakże pojawił się inne problem, a mianowicie nagły wzrost temperatury. Na poziomie 12 kilometrów pod powierzchnią ziemi osiągnęła ona ponad 180 stopnie Celsjusza, co znacznie przewyższyło naukowe prognozy.

Brama Piekła

Ponoć właśnie wtedy natrafili na dziwne miejsce, przypominające podziemną jaskinię. Zaciekawieni niecodziennym odkryciem Rosjanie postanowili zbadać pieczarę. Żeby zachować niezbędne środki ostrożności najpierw w dół znaleziska opuszczono specjalne sondy, które miały sprawdzić warunki panujące w środku. Co zadziwiające pomiary wykazały, że temperatura we wnętrzu jaskini wykazały, że temperatura sięgała tam nawet 2000 stopni Celsjusza. Jak przyznał kierownik grupy badawczej, dr Azzacove, naukowcy byli przekonani, że dokopali się do piekła.

"

Muszę przyznać, że byliśmy zszokowani dokonaniem takiego odkrycia, ale wiemy, co widzieliśmy i wiemy, co słyszeliśmy. Jesteśmy absolutnie przekonani, że przewierciliśmy się przez bramy piekła. Wiertło nagle zaczęło obracać się w niekontrolowany sposób, wskazując, że dotarliśmy do pustej przestrzeni lub pieczary. Czujniki temperatury wykazywały gwałtowny wzrost aż do 2000 stopni Celsjusza. "

Piekielne odgłosy zarejestrowane w Rosji. Czy to dusze potępionych?

Najbardziej jednak zaniepokoiły naukowców dziwne odgłosy dochodzące z wnętrz dziury, które zostały zarejestrowane przez mikrofony. Po dłuższej analizie część z nich z przerażeniem stwierdziła, że przypominały one jęki osób, konających w agonii.

"

Obniżyliśmy mikrofon, zaprojektowany do wykrywania dźwięków ruchów płyt tektonicznych w dół szybu. Zamiast ruchów płyt usłyszeliśmy jednak ludzki głos krzyczący z bólu. Na początku myśleliśmy, że dźwięk pochodzi z naszego własnego laboratorium. Ale kiedy dokonaliśmy korekty, nasze najgorsze podejrzenia zostały potwierdzone. Krzyki nie pochodziły jednak od pojedynczego człowieka, to były krzyki milionów ludzi. "

Jedna z legend mówi, że na chwilę po powstaniu odwiertu z jego głębin wystrzelił obłok dymu. W nim miała ukazać się świetlista istota o skrzydłach nietoperza, która zakomunikowała w języku rosyjskim „Jam zwyciężył”. Ponoć po usłyszeniu przerażających dźwięków, wielu naukowców zdecydowało się zrezygnować z udziału w dalszych pracach na Półwyspie Kolskim. Posłuchajcie przerażających dźwięków nagranych przez rosyjskich naukowców.

Wielu uważa, że historia o wejściu do piekła została całkowicie zmyślona, a prace nad odwiertami przerwano ze względu na niebezpiecznie wysoką temperaturę, która mogłaby uszkodzić sprzęt. Mimo wszystko niektórzy wierzą, że badania mogły wypuścić na świat mroczne siły. Sprawa brzmi nieco absurdalnie, jednak nad terenem dziury, nazywanej również SG-3 do dziś znajduje się właz ze stali, który uniemożliwia dostanie się wgłąb tunelu. Nigdy bowiem nie można być pewnym co czai się w głębinach.

Co sądzicie o całej sprawie? Czy na Półwyspie Kolskim faktycznie odkryto wrota do piekieł? A może historia ta została jedynie wymyślona przez jednego z naukowców, który liczył na rozgłos?

Olga Konarzycka
Tagi: #Archiwum Tajemnic