26.02.2018 17:13

Niezwykłe zdolności Stanisławy Tomczykówny. Czy Polka była pierwowzorem Samary Morgan z „The Ring”?

Zdjęcia duchów (mniej lub bardziej) wiarygodne można znaleźć w sieci. W czasach zaawansowanej techniki fotograficznej i graficznej przestały kogokolwiek dziwić czy przerażać.

Niezwykłe zdolności Stanisławy Tomczykówny. Czy Polka była pierwowzorem Samary Morgan z „The Ring”?
foto: Mary Evans Picture Library/East News

Czy zastanawialiście się, kto i kiedy jako pierwszy wykonał wiarygodne zdjęcie ducha? A co, jeśli powiemy, że historia prostej, młodej Polki, żyjącej na początku XX wieku mogła służyć scenarzystom horroru „The Ring” za pierwowzór Samary Morgan? Czy jesteście w stanie uwierzyć, że przypadek polskiego supermedium badany był przez laureata Nagrody Nobla, a to wszystko wydarzyło się naprawdę?

Kim była Stanisława Tomczykówna?

Zacznijmy od początku - jak zapewne pamiętacie ze szkoły, w okresie dwudziestolecia międzywojennego panowała moda na wszystko, co było związane z okultyzmem, parapsychiką, parapsychologią, spirytyzmem oraz ezoteryzmem. Ówczesne elity (w tym nawet Józef Piłsudski) chętnie brały udział w seansach spirytystycznych, zaś Polacy z uzdolnieniami parapsychicznymi byli znani na całym świecie.

Był to również złoty okres rozwoju badań tej dziedziny. Jednym z najbardziej znanych naukowców zgłębiających te zjawiska był Julian Ochorowicz – publicysta, pedagog, psycholog, absolwent Szkoły Głównej i Wydziału Matematyczno-Fizycznego Uniwersytetu Warszawskiego, doktor filozofii wszechnicy w Lipsku.

foto: East News

Ochorowicz jako pierwszy w Polsce zaczął zgłębiać zagadki hipnotyzmu, telepatii i medialności fizycznej. I właśnie on, jako pierwszy człowiek na świecie, wykonał uznane za prawdziwe zdjęcie ducha.

Ochorowicz w latach 1909-1912 prowadził swoje eksperymenty w Wiśle i w Warszawie. Na obiekt swych badań wybrał obdarzoną niesamowitymi zdolnościami Stanisławę Tomczykównę, która chętnie podjęła się tej współpracy. Młoda kobieta zainteresowała badacza kilka lat wcześniej, kiedy w 1905 roku została aresztowana. Stanisława doznała bowiem wtedy ogromnego szoku i po raz pierwszy publicznie ujawniła swoje ponadnaturalne zdolności. Podczas badań lekarskich w areszcie rozpętała istne piekło. Przedmioty w gabinecie lekarskim zaczęły się nagle samoczynnie trząść i przesuwać, a zdezorientowany lekarz i personel aresztu natychmiast zawiadomił o tym fakcie słynnego badacza.

Profesor opisywał swój obiekt badań słowami:

"

Tem medjum o działaniu fizycznem (…) jest młoda panna z Warszawy, ładna, prosta, skromna, inteligentna, jakkolwiek bez wykształcenia i nadzwyczajnie wykształcona pod względem medjumicznym. "

Naukowiec postanowił dokładnie zająć się tematem, a wyniki badań relacjonował w fachowym paryskim piśmie „Annales des sciences psychologiques”. Już na samym początku okazało się, że Panna Stanisława jest niezwykle podatna na hipnozę, a w jej transie dokonywała rzeczy iście niewiarygodnych - poruszała przedmiotami, sprawiała, że kulka ruletki wpadała do określonej dziurki czy też zatrzymywała wahadło zegara.

foto: East News

Trzy osobowości Stanisławy Tomczykówny

Ale na tym nie koniec. Młoda kobieta w hipnotycznym śnie „przybierała” bowiem trzy różne osobowości. Dwie pierwsze - sympatyczna i złośliwa - były prawdopodobnie tylko rozdwojeniem jaźni spowodowanym hipnozą. Trzecia osobowość była jednak czymś tak niesamowitym i przerażającym, że nawet szanowany naukowiec miał problem z opisaniem tego, czego był świadkiem. W pomieszczeniu ukazywała się bowiem około półmetrowa postać przedstawiająca się jako Mała Stasia. Miała ludzką postać, a jej rysy twarzy przypominały niewiarygodne medium. Ponadto czasem z palców Tomczykówny „wyfruwała” jakaś substancja przybierająca postać nitek, która była materialna i co więcej (jak wykazały doświadczenia) odporna na ogień.

Ale na tym nie koniec. Pamiętacie Samarę Morgan, adoptowaną córka Anny i Richarda z horroru „Ring”? Stanisława Tomczykówna, niczym przerażająca bohaterka filmu, potrafiła „wykonywać” obrazy na kliszy.

Podczas jednego z eksperymentów włożono do butelki zwiniętą w rulon błonę fotograficzną, zaś medium „wywołało” na niej obraz swoich dłoni. Jednak po wywołaniu błony okazało się, że widniejąca na niej dłoń jest większa od dłoni kobiety, a jej kciuk spoczywa na palcu wskazującym.

Innym razem Profesor postanowił nałożyć naparstek. Na kliszy ukazał się jednak obraz dłoni mniejszej niż dłoń Ochorowicza, a naparstek umieszczony był na innym palcu. Ponadto naukowiec wykonywał „odbitki myśli” swojego obiektu badań. Po wielu eksperymentach zgromadził ich znaczną kolekcję.

Uczony zszokowany tym fenomenem skontaktował się z profesorem Charles’em Richetem, francuskim lekarzem i fizjologiem, laureatem Nagrody Nobla z roku 1913. Odpowiedzią przyszłego noblisty było zaproszenie niesamowitej pary do Paryża. W roku 1909 powtórzono seanse z Wisły, podczas których stało się coś niewyobrażalnego. Któregoś dnia twór zwany „Małą Stasią” zażyczył sobie seansu fotograficznego. Badacze przygotowali aparat, uruchomili migawkę i opuścili pokój, wynosząc z niego pogrążoną w transie Tomczykównę.

Pierwsze zdjęcie ciała eterycznego

W pomieszczeniu pozostał tylko jej miniaturowy sobowtór. Prawdziwa sensacja kryła się jednak w aparacie fotograficznym, który utrwalił postać „Małej Stasi”. Było to pierwsze w historii zdjęcie ciała eterycznego. Ukazało się ono w tysiącach gazet i książek na całym świecie, zaś polski naukowiec, Ochorowicz, stał się oficjalnie pierwszym człowiekiem, który sfotografował ducha.

Do końca życia strasznie drażnił go ten przydomek. Wszem i wobec oświadczał, że nie był to duch, a poza tym nie sfotografował, tylko wykazał, że zmaterializowana energia psychiczna może oddziaływać na emulsję fotograficzną.

Ostatnią ciekawostka jest fakt, że bliskim współpracownikiem Profesora był pisarz Bolesław Prus, który wspomnienia z seansów opisał w „Emancypantkach”, zaś Ochorowicza uwiecznił pod postacią Ochockiego w „Lalce”.

Akcesoria fotograficzne - czego potrzebujesz?

Romana Makówka
Tagi: Romana Makówka Archiwum Tajemnic