19.07.2018 14:56

Przerażające historie z różnych części Europy. Czego boją się dzieci?

Tajemniczy mężczyzna z workiem, upiorny świąteczny demon oraz mieszkający w lesie człowiek bez twarzy. Zobaczcie, czym Europejczycy straszą swoje pociechy.

dziecko
foto: shutterstock.com

Niemalże każdy zakątek świata skrywa mroczne tajemnice. Pamiętacie miejską legendę o dzieciach z czarnymi oczami? A może bardziej zaciekawiły was tureckie legendy i mity? Jeśli lubicie straszne opowieści, z pewnością chętnie poznacie jeszcze kilka z nich. Zastanawialiście się kiedyś czym rodzice najchętniej straszą swoje dzieci? Zobaczcie sami.

Grossman - Niemcy

Grossman, czyli dosłownie Wysoki Mężczyzna to upiorna postać zamieszkująca niemiecki Czarny Las. Ponoć wyglądem przypomina zapewne świetnie znanego wam Slendermana. Jest więc niezwykle wysoki i nie posiada twarzy. Podobno, gdy niegrzeczne dziecko zagubi się w lesie, Grossman natychmiast rozpoczyna próbę schwytania delikwenta. Jeżeli myślicie, że pościg kończy się wraz z granicami lasu, to jesteście w dużym błędzie. Tajemnicza kreatura nie spocznie bowiem, dopóki nie złapie niesfornego malca. Istnieje jednak jeden sposób, by powstrzymać Grossmana – uciekające dziecko musi wyznać rodzicom wszystkie złe rzeczy, które zrobiło. Wówczas Wysoki Mężczyzna wróci tam, skąd przybył.

Dziecko

Krampus - Włochy

Święta Bożego Narodzenia to radosny czas, który spędzamy z rodziną. Nie wszystkim jednak kojarzą się one z makowcem i prezentami. We Włoszech Święty Mikołaj ma bowiem przerażającego konkurenta, Krampusa. Jest to pół-kozioł, pół-demon, który w bożonarodzeniowe wieczory przechadza się po ulicach. Na plecach nosi zazwyczaj wielką, drewnianą beczkę, a za sobą ciągnie łańcuchy oraz dzwoneczki (przecież w końcu są święta).

dziecko

Czym właściwie zajmuje się Krampus? Oczywiście karaniem niegrzecznych dzieci. Podczas, gdy Mikołaj nagradza maluchy podarkami, demonicznego kozła dużo bardziej cieszy… bicie ich kijami. To jednak nie wszystko. Krampus lubi również zakradać się przez okno do pokoju nieszczęśnika i wbijać w niego ostre kły i szpony. Wesołych świąt dzieciaczki.

El Moruno - Hiszpania

Kolejna przestroga dla psocących dzieci. W Hiszpanii mówi się, że po ulicach miast nocą przechadza się tajemniczy mężczyzna z wielkim workiem. Jesteście ciekawi co może mieć do załatwienia o tak późnej porze? Oczywiście patroluje teren w poszukiwaniu ofiar - dzieci, które rozrabiają lub nie chcą położyć się spać. El Moruno wrzuca je do swojego przepastnego worka i porywa na wieki.

I chociaż cała historia brzmi jak setki innych opowieści, którymi rodzice przywołują swoje pociechy do porządku, okazuje się, że jest ona prawdziwa. W 1910 roku w hiszpańskiej miejscowości Almeria mężczyzna określający siebie mianem El Moruno zachorował na gruźlicę. Postanowił zwrócić się po pomoc do lokalnego znachora. Jesteście ciekawi co mu doradzono? Otóż, żeby całkowicie się wyleczyć schorowany musiał… pić dziecięcą krew i  nacierać klatkę piersiową wnętrznościami maluchów (!). Zwyrodnialec porwał więc dziecko przy użyciu worka, zamordował i wykonał zalecenia „lekarza”.

Mordercza matka – Grecja

Okazuje się, że czasami nie tylko przerażających stworów należy się bać. W Grecji bardzo popularna jest historia o matce morderczyni. Opowiada o chłopcu, którego ciekawość doprowadziła do zguby. Mały Konstantin jak co dzień wrócił ze szkoły. Jednak po wejściu do domu nakrył swoją matkę w łóżku z obcym mężczyzną. Kobieta prosi go, by zachował całe zajście w sekrecie, jednak rozgniewany chłopiec za wszelką cenę chciał wyjawić ojcu prawdę.

Matka kazała mu iść do pokoju. Po krótkiej chwili kobieta sama udała się do pomieszczenia i zamordowała swego syna, a jego wątrobę postanawia usmażyć. Domyślacie się już co wydarzy się dalej? Otóż głowa rodziny wraca do domu i pyta żony, gdzie jest Konstantin. Ona wymijająco odpowiada, że jeszcze nie wrócił ze szkoły, jednocześnie serwując mu na talerzu wątróbkę (wy już wiecie czyją). Jednak zanim mężczyzna decyduje się skosztować przyrządzonego przez żonę posiłku, pojawia się duch zamordowanego chłopca i ostrzega ojca.

„Wierszyk o krawcu” – Austria

Wierszyki najczęściej pełnią rolę edukacyjną – pewnie sami doskonale pamiętacie jak w dzieciństwie opowiadaliście różnego rodzaju rymowanki, ku niesłychanej radości swoich rodziców. Okazuje się jednak, że mogą one również stanowić rodzaj przerażającej przestrogi. Według „Wierszyka o krawcu” w Austrii żył sobie chłopiec, o imieniu Konstantin, który nieustannie ssał kciuk. Matka powtarzała mu, żeby przestał, bo inaczej odwiedzi go upiorny krawiec.

Dziecko

Chłopiec obiecał, że posłucha kobiety. Jednak gdy tylko ta wyszła do sklepu po ciastka, mały Konstantin od razu powrócił do uwielbianej przez siebie czynności. Chwilę później do jego domu gwałtownie wparował tajemniczy mężczyzna wyposażony w wielkie, krawieckie nożyce. Pewnie domyślacie się, że przyszedł właśnie po to, by uciąć chłopcu wszystkie palce.

Czy was też w dzieciństwie dorośli straszyli podobnymi opowieściami? Dajcie znać w komentarzach, jeżeli znacie inne interesujące i również przerażające historie. Koniecznie przeczytajcie również artykuł o przerażających wypowiedziach dzieci. Okazuje się bowiem, że nie tylko rodzicie potrafią porządnie nastraszyć.

Olga Konarzycka
Tagi: #Archiwum Tajemnic