23.01.2018 16:55

„The Elevator Ritual”, czyli przerażający sposób na dostanie się do innego świata za pomocą windy

Od jakiegoś czasu w Azji krąży miejska legenda, która mówi, że jeśli wsiądzie się do windy i wykona ściśle określone czynności można trafić wprost do piekła.

„The Elevator Ritual”, czyli przerażający sposób na dostanie się do innego świata za pomocą windy
foto: materiały prasowe

Jak w każdej legendzie i w tej znajduje się ziarnko prawdy. Wiele osób łączy bowiem „The Elevator Ritual” z niezwykle tajemniczą śmiercią Elisy Lam, 21-letniej studentki z Vancouver w Kanadzie. Ale zacznijmy od początku.

Instrukcja „The Elevator Ritual”

Najpierw należy znaleźć dziesięciopiętrowy budynek, a następnie pojechać windą do wyznaczonych pięter:

  • trzecie piętro
  • ósme piętro
  • parter
  • drugie piętro
  • piąte piętro

Kiedy gracz znajduje się na piątym piętrze do windy wsiada młoda kobieta. Instrukcja zabrania na nią patrzeć, a tym bardziej z nią rozmawiać. Nie jest niestety tym, na co wygląda. Należy jednak wcisnąć guzik na pierwsze piętro i czekać co się stanie.Jeżeli winda zacznie jechać na dziesiąte piętro (zamiast na pierwsze), można kontynuować rytuał. Jeśli jednak zawiezie nieszczęśnika na wybrane pierwsze piętro należy niezwłocznie brać nogi za pas, nie oglądając się za siebie. Natomiast jeżeli jednak winda wywiezie gracza na dziesiąte piętro, a jedynymi osobami, które w niej pozostaną będzie gracz i tajemnicza kobieta wiedz, że przeszedłeś do innego świata.

Jak do tej pory mało komu udało się przeżyć rytuał. Nieliczni wybrańcy opowiadali, że czuli wydobywający się zza windy zapach siarki, widzieli morze krwi i odczuwali potworny, wręcz paniczny strach.

Śmierć przez „The Elevator Ritual”

Miejska legenda o nawiedzonej windzie od jakiegoś czasu łączona jest ze śmiercią Elisy Lam. Istnieje bowiem przypuszczenie, że studentka chciała sprawdzić teorię o „The Elevator Ritual” i dostać się do innego świata za pomocą windy.

Elisa pod koniec stycznia 2013 roku zameldowała się w hotelu Cecil w Los Angeles. Pierwsze godziny pobytu nie zapowiadały nadchodzącej tragedii, ale już trzeciego dnia młoda kobieta zaczęła widzieć i słyszeć niepokojące rzeczy, w tym także przepowiednie własnej śmierci.

Nagranie pochodzące z przemysłowej kamery umieszczonej w windzie jest ostatnim, na którym widać dziewczynę żywą. Widać na nim jak w dziwny sposób wciska przyciski, kilkukrotnie wchodzi i wychodzi z windy (co dziwne drzwi pozostają otwarte – choć powinny się automatycznie zamknąć), wykonuje ruchy rękami i rozmawia z niewidzialnym rozmówcą.

2 tygodnie później ciało Elisy Lam zostaje znalezione w jednym z 4 zbiorników wodnych znajdującym się na dachu. Ciekawostką jest fakt, że na dach nie miały wstępu postronne osoby. Wyniki autopsji nie wykazały śladów morderstwa, ani środków odurzających lub innych substancji.

Romana Makówka
Tagi: #Archiwum Tajemnic