12.03.2018 16:16

UFO i podziemne bazy obcych w Himalajach. Prawda czy legenda?

Czy w najwyższych górach świata stacjonują wysłannicy pozaziemskiej cywilizacji? W tym tajemniczym zakątku świata często widuje się zjawiska zupełnie niewytłumaczalne...

UFO i podziemne bazy obcych w Himalajach. Prawda czy legenda?
foto: M. Cornelius/Shutterstock

O Himalajach znów stało się głośno za sprawą akcji ratunkowej zorganizowanej dla Elisabeth Revol i Tomasza Mackiewicza na Nanga Parbat, samotnej próby zdobycia tego szczytu przez Denisa Urubkę oraz zakończonej fiaskiem Narodowej Zimowej Wyprawy na K2. Polacy z wypiekami na twarzy śledzili losy himalaistów i trzymali kciuki za powodzenie kolejnych etapów ekspedycji. Ale czy Himalaje to tylko wyprawy i zdobywanie górskich szczytów? Niekoniecznie.

Istnieje teoria, według której, w Himalajach może się znajdować podziemna baza UFO. Chodzi konkretnie o przełęcz Kongka La, miejsce sporne między Indiami i Chinami. Obszar, w którym się znajduje po stronie indyjskiej nazywa się Ladakh, a po stronie chińskiej Aksai Chin. W 1962 miał tu miejsce tak zwany incydent w Kongka La, kiedy to doszło do wymiany ognia między żołnierzami indyjskimi i chińskimi. Od tego czasu na mocy porozumień siły zbrojne żadnego z krajów nie patrolują już tej okolicy.

Ten obszar jest jednym z najtrudniej dostępnych na świecie, lecz buddyjscy mnisi, nieliczna miejscowa ludność i sporadycznie zapuszczający się w to miejsce turyści zgodnie twierdzą, że stale obserwuje się tam niezidentyfikowane obiekty latające, które wylatują… spod ziemi. Jest to zjawisko tak częste, że w miejscowych nie wzbudza już żadnych emocji. Ludzie przyzwyczaili się do niego do tego stopnia, że w okolicznych szkołach niczego nieświadome dzieci często rysują dziwne obiekty, unoszące się w powietrzu i wylatujące spod ziemi. Co więcej, naukowcy i żołnierze potwierdzają, że w sąsiednich zakątkach Zachodnich Himalajów także dochodzi do paranormalnych zjawisk, których nie da się racjonalnie wytłumaczyć.

UFO 2

O całej sprawie zrobiło się głośno już w 2013 roku, kiedy indyjskie źródła donosiły o dziwnych trójkątnych obiektach widzianych przez pielgrzymów zmierzających ku świętej górze Kajlas. Jak się okazało, żadnego z lokalnych przewodników nie zdziwiło to zjawisko. Mieli z nim styczność od lat i uważali je za coś zupełnie normalnego. Część z osób odwiedzających ten rejon postanowiła udać się do miejsca „startu” owych obiektów, lecz natychmiast byli zatrzymywani przez indyjskich albo chińskich pograniczników.

Trzy lata później mówiono już o ponad 100 obserwacjach UFO, dokonanych tym razem w rejonie jeziora Pangong Tso. Indyjscy pogranicznicy opowiadali o kulach światła, które próbowano śledzić przy pomocy radarów lub dronów. Poproszono o opinię naukowców z obserwatorium w Hanle, jednak jedyne, co można było stwierdzić z całą pewnością, to fakt, że nie były to meteory lub inne zjawiska astronomiczne bądź atmosferyczne.

ufo2

 
Strona chińska również stanowczo zaprzeczyła użycia jakichkolwiek maszyn w tej części Himalajów. Poproszeni o opinię eksperci z Instytutu Astrofizyki w Bangalore oraz Organizacji Badań nad Obronnością również nie powiedzieli niczego konkretnego, wykluczyli jedynie, że mogły być to wojskowe drony. 

Jedną z historii o niezidentyfikowanych obiektach w Himalajach opowiedział nawet Reinhold Messner, włoski alpinista, himalaista i podróżnik.  Messner, który jako pierwszy w 1986 roku zdobył Koronę Himalajów i Karakorum twierdził, że podczas nieudanej próby wejścia na Chamlang w Nepalu ujrzał niezidentyfikowany obiekt wielkości księżyca w pełni, który obserwował ze zdumieniem niemal trzy godziny. 

UFO3

Niestety w całej sprawie panuje zmowa milczenia. Choć media spekulują na ten temat od dłuższego czasu, zarówno władze Indii, jak i Chin nie chcą jednoznacznie wypowiedzieć się o zagadkowych zjawiskach. Czy prawdą jest, że Indie znalazły w Himalajach czynną bazę UFO i wspólnie z Chinami i Organizacją Narodów Zjednoczonych pracują nad rozwiązaniem sprawy? A może po prostu są to tylko zabłąkane chińskie lampiony (tak zwane latarnie Kongminga), jak sugerował na samym początku jeden z chińskich dygnitarzy? Zapewne prawda nieprędko wyjdzie na jaw...

Romana Makówka
Tagi: #adrenalina #Archiwum Tajemnic