08.02.2019 14:37

Porwane dzieci: Niewyjaśnione zaginięcia - 5 zagadek kryminalnych

Każdego dnia, miesiąca i roku na świecie masa ludzi znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Część wydarzeń zostaje wyjaśniona, ale niektóre z nich dalej pozostają wielką tajemnicą.

zaginione dziecko, porwanie
fot: shutterstock

Tajemnicze zaginięcia od zawsze wzbudzają dużo emocji. Rodziny często poszukują swoich najbliższych przez całe życie. Ludzie żywią nadzieję, że kiedyś osoba, która zaginęła odnajdzie się, a ich życie wróci na właściwe tory. Niestety, wiele spraw dalej pozostaje niewyjaśnionych, a wokół nich narasta wiele kontrowersji. Czy w grę wchodzą porwania?

Osoby, po stracie bliskich, często nie potrafią sobie ułożyć życia po tych tragicznych wydarzeniach. Jak twierdzą niektórzy, kolejne dni bez ich najbliższych, są takie same przez resztę życia, ale czas, który mija od tych wydarzeń, jest według nich skradziony. Czy zagadki tajemniczych zaginięć będzie można w końcu rozwiązać? Przedstawiamy Wam historie zaginionych dzieci, po których ślad zaginął.

Człowiek w masce
Człowiek w masce
Przeczytaj także Tajemniczy człowiek w masce straszy w nawiedzonej wsi Wierzbice. To następca Klauna z Koszalina?

Niewyjaśnione zaginięcia dzieci

Madeleine McCann

W maju 2007 roku Madeleine McCann miała trzy latka. Razem z rodzicami pojechała do Portugalii na wakacje. Zatrzymali się w regionie Algrave. Dziewczynka była najstarszym dzieckiem lekarzy Kate i Garry'ego McCannów. Lubiła lalki i sukienki. Miała mnóstwo energii - biegała i pływała. W dniu zaginięcia Madeleine, rodzice dziewczynki poszli na kolacje ze znajomymi. McCannowie twierdzą, że co 30 minut ktoś sprawdzał, co się dzieje w pokoju dziewczynki. Osoba, która później składała zeznania twierdzi, że każda z par była odpowiedzialna za swoje dziecko. W trakcie śledztwa wyszło na jaw, że tylko jedna osoba wstawała od stolika. Kiedy matka Madeleine o 22:00 poszła sprawdzić, czy wszystko dobrze u swojej córki, zauważyła, że łóżko dziewczynki było puste, a okno było otwarte na oścież.

Po kilku miesiącach śledztwa, policja nadała status podejrzanych rodzicom Madeleine. Stało się to po tym, jak w pokoju hotelowym i w bagażniku ich auta znaleziono ślady krwi i włosy zaginionej. Podejrzenia wzbudziła także ich podróż do miasteczka oddalonego o 60 km od miejsca, w którym się zatrzymali, zaraz po zaginięciu ich córki. Co ciekawe, wyszkolony pies wyczuł zapach ludzkich zwłok pod łóżkiem w pokoju hotelowym. McCannowie argumentowali to tak, że są lekarzami i z ludzkimi zwłokami mają styczność niemal cały czas.

Madeleine McCann

Według byłego szefa policji, który pracował nad tą sprawą, w pokoju hotelowym doszło do nieszczęśliwego wypadku, w którym zginęła dziewczynka. Rodzice próbowali zatuszować jej śmierć i upozorowali porwanie.

W 2012 roku pedofil - Raymond Hewlett, który przebywał w momencie zaginięcia dziewczynki w regionie Algrave wyznał, że Madeleine była celem handlarzy ludźmi lub siatki pedofili. Dziewczynka mogła zostać porwana i wywieziona na Ukrainę lub do Rosji.

Katrice Lee

Dwuletnia Katrice Lee zaginęła 28 listopada 1981 roku. Razem z Sharon, matką i ciocią Wendy pojechała na zakupy do pobliskiego wojskowego marketu. Kiedy kobiety wzięły wszystko, co miały kupić ustawiły się w kolejce do kasy. Jednak matka Katrice zapomniała o przekąskach więc postawiła dziewczynkę na podłodze i poszła szukać produktów. Córka Sharon bardzo chciała pobiec za swoja mamą. Ciotka Wendy zgodziła się na to. Jednak kiedy Sharon wróciła z przekąskami, Wendy zauważyła, że nie było obok niej jej córki. Obie kobiety w panice biegały po sklepie i szukały dziecka, ale niestety nie udało się znaleźć małej Katrice.

Śledztwo zostało wznowione w 2000 roku, a także 12 lat później. Okazuje się, że w trakcie trwania całej akcji popełniono wiele błędów. Nie przesłuchano pracowników sklepu, nie poinformowano straży granicznej ani nie podano do informacji publicznej faktu, że dziewczynka ma problemy ze wzrokiem i mówi wyłącznie po angielsku. W kwietniu 2018 roku po raz kolejny powrócono do śledztwa, ale dalej nie wiadomo, co stało się z dziewczynką.

Rodzice twierdzą, że ich córka została porwana. Czy uda się odnaleźć zaginioną 38 lat temu Katrice Lee? 

Dirk Schiller

10 marca 1979 roku zaginął trzyletni Dirk Schiller. Heidi i Rolf byli rodzicami Dirka i Silvi. Ostatniego dnia wczasów postanowili zwiedzić Heimkehle, największą jaskinię krasową w ówczesnym NRD. Kiedy już dojechali na miejsce okazało się, że zwiedzanie jaskini jest jeszcze niemożliwe. Na parkingu obok auta Schillerów stał pojazd, w którym siedziała kobieta z mężczyzną. O tym fakcie Heidi przypomniała sobie później. Dirk i Silvia bawili się wspólnie, a ich rodzice poszli do auta przepakować zakupy, które zrobili po drodze do jaskini. Po chwili do rodziców podeszła tylko Silvia, która twierdziła, że Dirk szedł za nią. Chłopca jednak nigdzie nie było.

Schillerowie wezwali policję, która po przyjeździe na miejsce stwierdziła, że chłopiec prawdopodobnie utopił się w rzece. Jednak rodzice nie chcieli w to uwierzyć. Rzeka była zamarznięta, a tafla lodu była tak twarda, że lód nawet nie drgnął. Chłopiec nie mógł wpaść do wody. Po dwóch godzinach przyjechał agent Stasi, pracownik Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego, który krótkiej rozmowie z policją i strażakami oznajmił, że poszukiwania zostają zakończone.

Przez długi czas w sprawie nie działo się nic. Po sześciu miesiącach od zaginięcia syna, do Schillerów przyjechał pracownik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i nie przyniósł im żadnej nowej informacji. Okazało się, że policja nawiązała kontakt z ludźmi, którzy tamtego dnia byli na parkingu, ale para nie chciała rozmawiać z Schillerami. Rodzice zaginionego Dirka nie mogli w to uwierzyć. Dowiedzieli się również, że para, która siedziała w aucie, miała trójkę dzieci. Dlaczego więc nie chcieli pomóc zrozpaczonym rodzicom zaginionego Dirka?

W sprawie było bardzo dużo niejasności, a od czasu zaginięcia Dirka minęło już 40 lat.

Deborah Sassen

Od zniknięcia ośmioletniej Debory Sassen minęło już 23 lata, a sprawa dalej pozostaje nierozwiązana. Zaginięcie dziecka jest okropnym bólem dla bliskich dziecka. Jednak zniknięcie ośmiolatki z Dusseldorfa pociągnęło za sobą serię innych tragicznych wydarzeń.

Dziewczynka wyszła do szkoły rano. Placówka była oddalona od jej domu zaledwie kilkaset metrów. Ośmiolatka miała wrócić punktualnie po południu. 13 lutego 1996 roku Deborah wyszła razem ze swoją starszą siostrą Anitą do szkoły. Część drogi pokonały wspólnie, ale później się rozdzieliły. Po zajęciach ośmiolatka wyszła z budynku tylnym wyjściem. Zauważyła ją mama innej dziewczynki. Prawdopodobnie Deborah była wtedy widziana ostatni raz.

Jurgen, chłopak matki Debory, zaczął się niepokoić, że dziewczynka jeszcze nie wróciła. Przemierzył drogę, którą powinna pokonać Debbie, ale po dziecku nie było śladu. Kiedy Anita wróciła do domu, mężczyzna poinformował ją o zaistniałej sytuacji. Po jakimś czasie matka dziewczynek wróciła do domu i wtedy dowiedziała się, że jej córka zaginęła. Kobieta obdzwoniła innych rodziców i koleżanki ośmiolatki, ale nikt nic nie wiedział.

W 1999 roku Anita popełnia samobójstwo. Nie mogła znieść bezsilności i niepewności. Dziewczyna nie wytrzymała psychicznie, a jeszcze bardziej przybił ją fakt, że 10 miesięcy po zaginięciu Debbie, jej matka urodziła Luice. Dagmar, matka zaginionej, nie mogła sobie jednak poradzić z całą sytuacją i odeszła od Jurgena zostawiając mu ich dwie małe córki. Kobieta nie potrafiła znieść wyrzutów sumienia i cierpienia, które pojawiły się po zniknięciu ośmiolatki i śmierci Anity.

Debbie nie została odnaleziona aż do dziś i nikt nie wie, co się stało z dziewczynką po wyjściu ze szkoły. Najbliżsi twierdzą, że została uprowadzona.

Etan Patz

Twarz tego sześciolatka widział każdy, kto w USA w latach 70. pił mleko. Wizerunek zaginionego chłopca został umieszczony na kartonach. Etan wyszedł z domu do szkoły i już nigdy nie wrócił. To miała być jego pierwsza samodzielna podróż autobusem z Manhattanu. W sprawę zaangażowali się nawet agenci federalni i setki policjantów, ale ślad po chłopcu zaginął. To właśnie wtedy, po raz pierwszy na kartonach z mlekiem, pojawił się wizerunek zaginionego dziecka. Dzięki ojcu Etana, zdjęcie malca zostało umieszczone na kartonach mleka. Stan Patz był fotografem i posiadał fotografie wysokiej jakości.

Etan Patz

Po drodze na przystanek znajdował się warsztat, w którym pracował Othoniel Miller, który dzień wcześniej dał chłopcu dolara za pomoc w warsztacie. Mężczyzna został przesłuchany, ale nic nie wskazywało na to, że ma jakiś związek ze sprawą zaginięcia chłopca. W 2012 roku media obiegła informacja, że FBI planuje ponownie przesłuchać Othoniela. Detektywi podejrzewali, że w warsztacie mogły się znajdować szczątki Etana. Technicy weszli do warsztatu i zaczęli burzyć część ścian i rozkopywać podłogę. Znaleźli tam ślady krwi.

Kolejnym podejrzanym był Pedro Hernandez, który pracował w miejskim sklepiku w momencie zaginięcia chłopca. Mężczyznę aresztowano, ponieważ opowiadał on o zbrodni swoim bliskim. Jeden z członków rodziny nie wytrzymał i doniósł na mężczyznę. Pedro prawdopodobnie zwabił chłopca do swojego sklepiku, obiecując mu słodki napój. Ostatecznie miał udusić dziecko w piwnicy, a zwłoki owinąć folią i porzucić w kartonie w jednej z nowojorskich uliczek. Mężczyzna został skazany, ale w sprawie jest dalej wiele niejasności i nie ma pewności, że to właśnie Pedro Hermandez zamordował Etana Patza. 

Etan Patz

Zobacz także: >>Kim są dzieci z czarnymi oczami? Przerażająca miejska legenda<<

Karolina Woźniak
Tagi: Archiwum Tajemnic