13.07.2016 11:53

A Ty co zrobisz, by odzyskać skradziony pojazd?

Społecznie nieakceptowalnym zachowaniem jest przywłaszczanie sobie cudzej własności. Niestety nie brakuje osób, które lubują się w kradzieżach.

A Ty co zrobisz, by odzyskać skradziony pojazd?
foto: kadr z wideo

Ze statystyk Komendy Głównej Policji wynika, że największe podstawy, by obawiać się o swoje mienie na kółkach mają właściciele Volswagenów Golfów. Przez 12 miesięcy 2015 roku zarejestrowano 674 przypadki kradzieży właśnie tego modelu. Wysoko na tej niechlubnej liście znalazło się Audi A4 z 584 egzemplarzami oraz Volkswagen Passat, który „zdobył notę” wyrażaną w liczbie 479.

Z kolei zdaniem IBMR Samar nie warto wyciągać pochopnych wniosków z tych statystyk. Przedstawiciele tej firmy uważają, że podane liczby odzwierciedlają niepełny i nie do końca prawdziwy obraz sytuacji. Złotym środkiem ma być porównanie stosunku wyrejestrowań do ogólnej liczby aut danego modelu w Polsce, by uzyskać wynik najprecyzyjniej określający prawdziwe ryzyko kradzieży danego samochodu.

Z tych żmudnych analiz wynika, że najczęściej na terenie Polski dochodzi do kradzieży chińskich terenówek Gonow. Spośród pięciu zarejestrowanych egzemplarzy, łupem padł jeden z nich. Na dalszych pozycjach uplasowały się ZSD, Maserati, Lexus, Acura, Jaguar i Porsche. Marka Volkswagen zajęła dopiero 23. pozycję.

Jednak sądząc po historii pewnego kierowcy Volkswagena, on raczej skłaniałby się ku statystykom bezwzględnym. W miejscowości Kadzidło pijany 32-latek wykorzystał chwilę jego nieuwagi i ukradł Transportera. Właściciel VW desperacko uwiesił się burty, próbując zatrzymać złodzieja. Bezskutecznie. Po kilku kilometrach mężczyzna „odkleił” się od pojazdu, podczas gdy nietrzeźwy rzezimieszek pomknął w najlepsze.

Kulminacyjny moment został uwieczniony przez przypadkowego kierowcę, nagrywającego sytuację telefonem komórkowym:

Dziwić może reakcja właściciela, który najprawdopodobniej działał pod wpływem impulsu. W końcu mało racjonalne jest ryzykowanie własnego zdrowia i życia dla rzeczy materialnej, szczególnie jeśli mowa o samochodzie, który jest zarejestrowany i ubezpieczony (przynajmniej w teorii).

Jak na ironię losu, są i takie osoby, które wręcz wyczekują na to, by ich samochód został ukradziony. Świadczy o tym historia pewnego Niemca, który przejechał 800 kilometrów tylko po to, by zostawić w Polsce auto. Niefortunnie pojazd porzucił na monitorowanym parkingu. Zgłosił kradzież, chcąc wyłudzić pieniądze od towarzystwa ubezpieczeniowego. Jednak polscy policjanci szybko pokrzyżowali mu plany.

Co ciekawe, przywłaszczenie sobie nowoczesnego samochodu nie jest takie trudne. Z testów przeprowadzonych przez niemieckich ekspertów z ADAC wynika, że istnieją spore luki w zabezpieczeniach systemów bezkluczowych. Wystarczy urządzenie wzmacniające sygnał radiowy, by z łatwością pozbawić właściciela jego dobytku na kółkach…

A Wy co sądzicie o desperacji właściciela Volkswagena?

Tagi: #Duperele