23.11.2016 11:02

Audi S5 w nieudanych próbach driftu

Kierowca Audi udowodnił parę rzeczy. Mianowicie, że dysponuje szybkim i ładnie brzmiącym samochodem. Jednak najbardziej rzuca się jego brak zdrowego rozsądku oraz… umiejętności.

Audi S5 w nieudanych próbach driftu
foto: kadr z wideo

Mokra nawierzchnia pozwala na łatwiejszą utratę przyczepności, a w dodatku sprawia, że opony nie są tak mocno podatne na zużycie podczas jazdy kontrolowanymi poślizgami. Nic rwięc dziwnego, że amatorzy driftu ochoczo wykorzystują nadarzające się okazje. Przy czym dla własnego bezpieczeństwa powinni „doskonalić” swoje umiejętności na torze albo przynajmniej na niemalże w ogóle nieuczęszczanych drogach… W żadnych okolicznościach nie należy postępować tak, jak bohater pewnego filmu.

Kierowca Audi S5 wychodząc z łuku mocno wdusił pedał gazu. Przy wyłączonych systemach kontroli trakcji i stabilizacji toru jazdy oraz za sprawą bardziej tylnonapędowej charakterystyki Quattro, wprowadził auto w nadsterowność, nad którą nie mógł zapanować. Przez tak lekkomyślne zachowanie, osoba prowadząca niemiecki pojazd prawie wjechała w ludzi stojących na przystanku.

Bohaterowi filmiku nie dało to zbyt dużo do myślenia. Kierowca po raz kolejny przecenił swoje umiejętności, traktując pedał gazu bez należytej pokory. Tym razem niewiele mu zabrakło, by zakończył swoją przygodę na pobliskiej barierce… Całe zdarzenie zostało nagrane kamerą pokładową i okraszone stosownym komentarzem autora:

W rolach głównych wystąpiło Audi S5, które do 2011 roku było napędzane 4,2-litrowym silnikiem V8 o mocy 354 KM i 440 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Z czasem jednostkę zastąpiono lżejszą, 3-litrową „V-szóstką” rozwijającą 333 KM i 440 Nm. Auto w takiej konfiguracji rozpędza się od 0 do 100 km/h w około 5 sekund i potrafi osiągnąć ograniczoną elektronicznie prędkość 250 km/h. Obecnie w ofercie jest już nowa generacja A5 i S5.

Zdarzenie to pokazuje, że brawura na drodze przy niekorzystnych warunkach pogodowych jest co najmniej niewskazana. Niegdyś przekonał się o tym także kierowca McLarena, który przy wyłączonych systemach bezpieczeństwa postanowił wcisnąć gaz do oporu, przez co momentalnie stracił przyczepność i uderzył w barierki:

Dlatego im gorsze warunki drogowe, tym bardziej trzeba uważać. 

Tagi: #Duperele