07.06.2016 11:05

Czy limit alkoholu we krwi dla kierowców powinien być wyższy?

Policja szczyci się efektywnością swoich działań mających na celu poprawę bezpieczeństwa na drogach. Na celowniku funkcjonariuszy są nie tylko osoby przekraczające prędkość, ale także nietrzeźwi kierowcy.

Czy limit alkoholu we krwi dla kierowców powinien być wyższy?
foto: materiały prasowe

Na tle innych krajów Europy zajmujemy jedne z czołowych lokat w wielu niechlubnych statystykach dotyczących liczby wypadków na drogach, a także pijanych kierowców. Z policyjnych raportów wynika, że w 2015 w porównaniu do wcześniejszego roku nastąpił spadek liczby ujawnionych kierujących pojazdami mechanicznymi pod wpływem alkoholu o 12 207 osób – z 141 203 do 128 996.

Zaklasyfikowane do tej grupy zostały wszystkie osoby, które popełniły zarówno wykroczenie jak i przestępstwo. W 2015 roku w stanie po spożyciu za kierownicę zasiadło co najmniej 30 077 zamiast 34 630 wykrytych w 2014. Za to przestępstwa dopuściło się 98 919 kierowców, zamiast 106 573. Można zatem mówić o poważnej skali problemu. Ale czy aby na pewno?

Zdaniem niektórych statystyki te należy nieco inaczej interpretować. Nie bez znaczenia są przepisy. Na tle innych krajów Europy w Polsce pod względem ilości dopuszczalnych promili we krwi jest całkiem restrykcyjnie. W kraju nad Wisłą – a także w Norwegii i Szwecji – możemy mieć do 0,2 promila. Na naszym rodzimym podwórku przekroczenie tej wartości do 0,5 promila to wykroczenie. Powyżej tej bariery mowa już o przestępstwie.

W sporej liczbie państw w Europie dopuszczalne wartości są wyższe – niekiedy do 0,5 promila zawartości alkoholu we krwi (np. w Austrii, Belgii, Bułgarii, Chorwacji, Danii, Finlandii, Francji, Grecji, Hiszpanii, Holandii, Islandii, Portugalii, Słowenii, Szwajcarii, Włoszech) lub 0,8 (np. w Irlandii, Luksemburgu, Wielkiej Brytanii, na Malcie). Zasadę zero tolerancji wyznają takie kraje jak Białoruś, Czechy, Estonia, Rumunia, Słowacja, Ukraina i Węgry.

Dlatego też jak podaje „Głos Wielkopolski”, do Ministerstwa Infrastruktury trafił projekt zakładający zwiększenie limitu dopuszczalnego stężenia alkoholu we krwi. Proponowany zapis miałby pozwalać kierowcom od 30. roku życia zasiadać za kierownicą mając do 0,5 promila we krwi, przy czym przekroczenie wartości 0,8 byłoby traktowane jako przestępstwo i z miejsca karane więzieniem.

Jednak Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa dementuje doniesienia jakoby trwały jakiekolwiek prace nad zmianami w zakresie dopuszczalnego limitu alkoholu dla kierowców. Ponadto do MIB nie wpłynął żaden wniosek w tej sprawie. Są oni przeciwni liberalizacji przepisów w tym zakresie.

Zupełnie inaczej do tej sprawy podeszły władze w Tajlandii, które niesfornych kierowców – w tym osoby po spożyciu alkoholu – przymusowo wysyłają do pracy w kostnicy.

A Wy jesteście za zmianami?

Tagi: Duperele