25.11.2015 14:52

Drift w Nissanach 370Z – lepiej od Kena Blocka?

Język bywa mało precyzyjną formą komunikacji – czasem tożsame lub wręcz identyczne słowa są rozumiane bardzo różnorako. Bo jest „drift” i… drift.

Drift w Nissanach 370Z – lepiej od Kena Blocka?
kadr z wideo

Amatorzy szybkiej jazdy samochodem niegdyś lubowali się w nagminnym nadużywaniu terminu drift. Po tym co wrzucali do sieci, można było wywnioskować, że w ich rozumieniu ta sztuka jazdy jest niczym innym jak niekontrolowanym kręceniem się wokół własnej osi. Wystarczy samochód z tylnym napędem, kompletny brak umiejętności i pojęcia o tym, co i jak.

Czym zatem jest drift? Najprościej rzecz ujmując to sztuka polegająca na kontrolowanej jeździe poślizgami. Co też nie oznacza, że pojedyncze zapięcie kontry na tzw. załamanie rąk to już to. Według wszem wobec znanego prawidła, jeden obraz wyraża więcej niż tysiąc słów:

Z połączenia opuszczonego centrum handlowego, dwóch zmodyfikowanych Nissanów 370Z i profesjonalnych kierowców za ich sterami, powstał jeden z najlepszych filmików driftingowych w sieci. To nowa konkurencja dla Kena Blocka i jego popularnej serii Gymkhana.

Za kierownicą białego Nissana zasiadł profesjonalny kierowca Chris Forsberg, mający w swoim dorobku dwa tytułu mistrza Formula Drift. W czerwonym samochodzie asystował mu równie wykwalifikowany Ryan Tuerck.

Oba auta zostały odpowiednio przygotowane do tego sportu. Silniki tych samochodów generują około 1000 KM, które za pośrednictwem zmodyfikowanych sekwencyjnych skrzyń biegów przekazują ogromny moment obrotowy na tylne koła. Zawieszenia obniżono, zwiększając kąty przednich kół. Dodano hydrauliczne hamulce ręczne, rozpórki i zmieniono sprzęgła na takie, które zniosą większe przeciążenia. O jak najlepsze trzymanie w zakrętach dbają kubełkowe fotele.

Emocjonujące sceny okraszone zawrotną ilością kłębów dymu zostały uchwycone w opuszczonym centrum handlowym Hawthrone Mall w Los Angeles. Wybudowano je w 1977 roku i porzucono 22 lata później.

Sam filmik nawiązuje do Czarnego Piątku, czyli wydarzenia które jest preludium do zakupowego szału z okazji zbliżającego się święta Bożego Narodzenia. Sklepów nie muszą odwiedzać zaś ci, którzy jeżdżą na co dzień Volvo, a wszystko za sprawą zupełnie nowej usługi dostarczania zamówionych w internecie produktów wprost do bagażników samochodów wyprodukowanych przez szwedzkiego producenta.

Tagi: Duperele Nissan