08.07.2016 09:26

Drogowa sprzeczka zakończona nokautem

Publiczne drogi to nie tor wyścigowy – to zdanie niektóre osoby powtarzają wręcz jak mantrę. W świetle pewnych wydarzeń należałoby dopowiedzieć, że to także nie jest ring bokserski.

Drogowa sprzeczka zakończona nokautem
foto: kadr z wideo

Powszechnie wiadomo również, że słowa potrafią ranić. I to tak mocno, że w odpowiedzi nierzadko idą pięści. Tak właśnie potoczył się scenariusz w przypadku kierowcy i przechodzącego przez pasy pieszego w Rosji. Możemy sobie jedynie wyobrażać, że obie te osoby rzucały w swoją stronę niecenzuralne słowa. Szybko doszło do bezpośredniej konfrontacji. Obyło się bez prezentacji zawodników, oficjalnego ważenia, czy też tzw. pierwszego gongu.

Dzięki kamerze pokładowej znajdującej się w aucie poruszającym się za Ładą, możemy prześledzić całą sytuację drogową, która miała miejsce przed tym kulminacyjnym momentem.

Kierowcę rosyjskiego pojazdu można śmiało określić jako co najmniej dynamicznego. Sprawnie włączył się do ruchu, szybko pokonał rondo i niestety nie udało mu się zatrzymać przed samymi pasami. Przednie koła jego samochodu znalazły się na tzw. „zebrze”.

I najprawdopodobniej właśnie to było swojego rodzaju kością niezgody. Odważny przechodzień przekonany o swojej racji – i być może przeważającym argumencie siły – ochoczo z pretensjami podszedł do kierowcy Łady. A ten, nie przebierając w środkach, zneutralizował przeciwnika, dosłownie w mgnieniu oka:

Niezwłocznie przyszli mu w sukurs dwaj pasażerowie Łady, jednak jak się szybko okazało, na darmo. Po całym tym zdarzeniu, trzy osoby z powrotem chciały wsiąść do samochodu i odjechać. Jednak na tym etapie jeden z nich napotkał na pewnego rodzaju problem. Otóż, zaaferowany całą sytuacją kierowca ruszył przedwcześnie, przez co jego kolega miał problem z wygodnym zajęciem miejsca w aucie, w wyniku czego ten przez chwilę „sunął” po asfalcie.

Dowodów na to, że przed przejściami dla pieszych trzeba wyjątkowo uważać nie brakuje. Wielokrotnie dochodzi do niebezpiecznych sytuacji, tak jak w przypadku pieszego, któremu nikt nie chciał ustąpić pierwszeństwa. Mniej szczęścia miał przechodzień w Lublinie.

A Wy co sądzicie o tej sytuacji?

Tagi: Duperele