10.05.2016 14:54

Ford chce oszukiwać klientów dla ich dobra

Zdaniem amerykańskiego producenta samochodów, ich auta mogą być oszczędniejsze pod warunkiem, że będą imitować dźwięki znane z większych jednostek.

Ford chce oszukiwać klientów dla ich dobra
foto: materiały prasowe

Coraz popularniejszym zabiegiem wśród producentów aut jest wyposażanie ich w specjalny system zapewniający sztuczny dźwięk silnika, który wydobywa się przez głośniki. To rozwiązanie nie jest żadną nowością i dotychczas było wykorzystywane głównie dla uciechy kierowcy. W końcu dla uszu motoryzacyjnych entuzjastów dźwięk porządnej jednostki o słusznej pojemności i liczbie cylindrów jest nie lada gratką. Jednak Ford wpadł na pomysł, że ten sam zabieg można wykorzystać w zupełnie innym celu. Nieco bardziej szlachetnym…

Jednostki stworzone w technologii downsizingu w gamie amerykańskiego producenta nazywają się EcoBoost. Z niedużej pojemności inżynierom udało się wykrzesać sporą moc, czego najlepszym przykładem jest 2,3-litrowy silnik dostępny chociażby w Mustangu, czy też najnowszym i najbardziej bezkompromisowym seryjnie produkowanym Focusie RS. Nie mogą one pochwalić się spektakularnym brzmieniem, za to oferują świetne osiągi.

Całkiem niezłymi parametrami mogą poszczycić się także modele wyposażone w 1-litrową jednostkę EcoBoost. Właśnie z myślą o takich motorach Ford zastrzegł nowe rozwiązanie w biurze patentowym. Jego zastosowanie miałoby pomóc oszczędzać paliwo. Jak?

To proste. Trzycylindrowy silnik brzmiący jak porządna V6 miałaby zachęcać kierowców do szybszej zmiany biegów, co w rezultacie odbiłoby się na wynikach spalania. W końcu kierowca słysząc donośny skowyt jednostki, prędzej zmieni bieg na wyższy, co spowoduje, że obroty spadną. System ma być tym bardziej efektywny zważywszy na fakt, że wydobywające się z głośników dźwięki będą oszukiwały kierowcę poprzez emitowanie nieproporcjonalnie wysokich obrotów w stosunku do tych rzeczywistych.

Z drugiej zaś strony może okazać się, że samo rozwiązanie będzie bronią obosieczną. Jeśli za kierownicą zasiądzie osoba, której wyjątkowo podoba się dźwięk silnika w jego górnym rejestrze obrotów, siłą rzeczy będzie dążyć do zapędzania wskazówki obrotomierza pod czerwone pole. A to spowoduje efekt odwrotny od zamierzonego. Kolejną kwestią jest fakt, że zbyt długa jazda na przesadnie niskich obrotach może okazać się nie najzdrowsza dla samego silnika…

Ciężko ten pomysł uznać za coś rewolucyjnego, zważywszy na to, że na rynku jest sporo producentów, którzy specjalizują się w oszukiwaniu swoich klientów dźwiękiem... Czas pokaże czy wkrótce doczekamy się takiego rozwiązania w seryjnie produkowanych autach.

Podoba Wam się ta koncepcja?

Tagi: Duperele Ford