17.06.2016 13:13

Land Rover kontra 100 ton

Producenci samochodów prześcigają się w pomysłach promując nowoczesne rozwiązania. Za ciosem poszła brytyjska marka, która postanowiła wymownie zobrazować możliwości Discovery Sport.

Land Rover kontra 100 ton
foto: materiały prasowe

Land Rover znany jest z tworzenia aut o nienagannych właściwościach terenowych. W tego typu konstrukcjach niezwykle istotną rolę odgrywają poszczególne systemy wspomagające. W katalogu Discovery Sport ukryte są one między innymi pod takimi nazwami jak Terrain Response, Tow Assist, Tow Hitch Assist i All Terrain Progress Control.

Ten pierwszy ma dbać o pewność prowadzenia w każdej sytuacji. Sprzężono go z systemem stabilizacji toru jazdy, poprawiającym przyczepność i w razie konieczności zmniejszającym moment obrotowy silnika. Dzięki temu – zdaniem producenta – Discovery Sport jest w stanie wyjść obronną ręką z każdej sytuacji. Ma jedną wadę – dostępny jest wyłącznie z napędem na obie osie 4WD. Jednak co to wszystko w praktyce oznacza?

To, że tak uzbrojony po uszy, seryjnie produkowany Discovery Sport jest w stanie pociągnąć balast o wadze 60-krotnie większej od masy własnej. Mowa o stu tonach, czyli o równowartości wagi samolotu pasażerskiego – Boeinga 757. Jedyna modyfikacja jaka została wprowadzona polegała na wyposażeniu w dodatkową parę kół po jednej przy każdej osi, dzięki którym samochód mógł jechać dosłownie jak po szynach... Całkiem nieźle jak na auto, które w dokumentach ma wpisane maksymalną masę do holowania 2500 kilogramów:

Swojej dumy nie ukrywał Karl Richards, główny inżynier odpowiedzialny za Stability Control Systems w firmie Jaguar Land Rover, który siedział za kierownicą podczas tej próby:

"

Holowanie leży w DNA marki. Nawet nasz najmniejszy model w ofercie – Discovery Sport – oferuje świetne możliwości w tym zakresie. Przez lata rozwijaliśmy technologie, które wielokrotnie zmieniły układ sił na rynku. Większość mojej zawodowej kariery spędziłem za kierownicą Land Roverów, podróżując po bardzo wymagających wertepach, a mimo to, moim największym wyzwaniem było właśnie to ostatnie. "

Brytyjczykom udało się pokonać dystans 10 kilometrów. Po drodze przejechali przez historyczny most Hemishofen o długości blisko 300 metrów, zawieszony 25 metrów nad powierzchnią wody.

Auto napędzane 2-litrowym silnikiem turbodiesla jest jednym z najbardziej ekonomicznych samochodów w klasie kompaktowych SUV-ów premium. Spełniający restrykcyjne normy EU6 silnik dostępny jest w dwóch wariantach mocy – 150 i 180 KM. Mocniejsza odmiana potrafi od 0 do 100 km/h rozpędzić się w zaledwie 8,9 sekund w wersji z 5 siedzeniami i automatyczną przekładnią biegów.

I właśnie takie auto zostało wykorzystane do tej odważnej próby. Moment obrotowy w wysokości 430 Nm maksymalnego momentu obrotowego przekazywany był na obie osie za pośrednictwem 9-biegowej przekładni automatycznej.

Zdaniem Land Rovera, sukces udało się osiągnąć między innymi za sprawą All Terrain Progress Control (ATPC), który po naciśnięciu przycisku pomaga uzyskać jak najlepszą trakcję przy określonej prędkości. Zachowuje się wówczas jak tempomat. Wyrazy szacunku dla osiągnięcia wyraził także James Platt, będącymi głównym dyrektorem w Aquarius Railroad Technologies:

"

Dla pojazdu o tych rozmiarach holowanie wagonów o łącznej masie przekraczającej 100 ton to dowód na niesamowite osiągnięcia inżynieryjne, tym bardziej zważywszy na fakt, wykorzystano do tej roli fabrycznego Land Rovera Discovery Sport. "

Wyczynu tego nie umniejsza fakt, że ciężarówka Volvo FH16 podołała masie równej 750 ton.

Tagi: Duperele Land Rover