14.03.2018 14:02

Pies został zamknięty w schowku nad głową w samolocie. Buldog nie przeżył lotu

Całą sytuację opisała jedna z pasażerek, która widziała na własne oczy ciało zdechłego szczeniaka.

Buldog francuski
foto: East News

12 marca 2018 roku odbył się lot samolotem linii United Airlines z Houston do Nowego Jorku. Na pokładzie leciała matka z dwójką dzieci oraz szczeniakiem. Załoga samolotu kazała jej umieścić buldoga francuskiego w schowku nad głową. Zapewnili również, że zwierzakowi nic się nie stanie.

W trakcie podróży pies wydawał z siebie dźwięki, jednak, gdy po ponad 3 godzinach podróży samolot wylądował okazało się, że buldog się udusił. Sytuację opisała jedna z pasażerek, June Lara, na swoim profilu na Facebooku:

"

Nie było słychać żadnego dźwięku, gdy wylądowaliśmy i otworzyliśmy jego budę. Nie poruszał się, chociaż jego rodzina wymawiała jego imię. Trzymałam dziecko kobiety, gdy matka próbowała ratować 10-miesięcznego szczeniaka. 3 minuty później płakałam razem z nimi nad jego martwym ciałem. Nasze serca były złamane, gdy zdaliśmy sobie sprawę, że zdechł. "

Co więcej kobieta napisała, że podróże samolotem są szczególnie niebezpieczne dla zwierząt jak mopsy czy buldogi, które w takich warunkach mają problemy z oddychaniem. Podczas nieszczęsnego lotu buldog pasażerki wydawał z siebie dźwięki walcząc o to, by przetrwać, jednak zabrakło mu po prostu tlenu.

buldog

Linie United Airlines przeprosiły za wypadek:

"

Zwierzęta nigdy nie powinny znajdować się w schowku nad głową. Bierzemy pełną odpowiedzialność za tę tragedię i składamy kondolencje rodzinie, mamy obowiązek ją wspierać. "

Miejmy nadzieję, że firma wyciągnie odpowiednie wnioski i nie dojdzie już więcej do takich sytuacji.

Aleksandra Degórska
Tagi: Technologia