16.06.2016 11:58

Podbój Kanady w Tesli Modelu X i przyczepie kempingowej

Małżeństwo – Silke Sommerfeld i Rolf Oetter – postanowiło wyruszyć w podróż dookoła Kanady. Docelowo chcą przejechać 10 000 kilometrów. Swoje doświadczenia opisują na blogu oraz w mediach społecznościowym.

Podbój Kanady w Tesli Modelu X i przyczepie kempingowej
foto: kadr z wideo

Ten ambitny plan zrodził się w ich umysłach ponad 10 lat temu. Jednak przez natłok bieżących spraw, był stale odkładany na później. Na realizację odważnej koncepcji najzwyczajniej w świecie brakowało czasu.

Pierwotnie małżeństwo chciało wyruszyć w podróż dookoła Kanady w samochodzie kempingowym, jednak ich plany pokrzyżował zakup Tesli Modelu X. Na pozór błaha decyzja niosła ze sobą szereg poważnych konsekwencji. Jednym z pierwszych napotkanych problemów był brak wystarczającej liczby wtyczek przewidzianych na polach kempingowych dla każdego miejsca postojowego. Mając do dyspozycji tylko jedną nie można jednocześnie ładować baterii samochodu oraz cieszyć się dostępem do prądu w swoim „domku na kółkach”.

Naprzeciw niesprzyjającym okolicznościom wyszedł Rolf – niemiecki inżynier – który wziął sprawy w swoje ręce. Postanowił zmodyfikować przyczepę kempingową w taki sposób, by stała się w pełni samowystarczalna. W tym celu zainstalował panele słoneczne wraz na dachu, współpracujące z bateriami litowo-jonowymi.

Nie tylko osiągnął to, co chciał, ale także zdołał rozwinąć swoją koncepcję. Dzięki jego pomysłowości, przeprojektowana przyczepa kempingowa przestała być wyłącznie „niepotrzebnym” balastem, z którym musi uporać się elektryczna Tesla. Stała się zewnętrznym źródłem energii, zwiększającym maksymalny zasięg o około 35 kilometrów.

Tak uzbrojone po uszy małżeństwo – w elektryczną Teslę, samowystarczalną przyczepę kempingową i psa – wyruszyło w podróż po Kanadzie. I nigdzie im się nie spieszy. Planują przejechać około 10 000 kilometrów w 3 miesiące. Mają zamiar nie tylko dobrze się bawić, ale również promować pojazdy napędzane elektryczne. Przy czym Silke i Rolf zaznaczają, że za projektem nie stoi żaden producent samochodów – w tym przypadku Tesla. Ta dwójka chce po prostu udowodnić ludziom, że nowoczesne technologie są już dostępne na wyciągnięcie ręki, o czym wspomina sam Silke:

"

Podróż jest naszym własnym pomysłem. Jedyne co chcemy dzięki niej osiągnąć, to zwiększyć świadomość ludzi, pokazując jak największej liczbie napotkanych osób elektryczne samochody. "

Swoją Teslę Model X nazwali „Heart of Golf”, a przyczepę kempingową Alto 1723 Camping Trailer – „Marvin”. Jak sami zapewniają, są oni jedynie szczęśliwymi klientami, którzy wierzą w wyższe idee i dlatego chcą propagować szlachetne z perspektywy ekosystemu rozwiązania. Silke zdradziła, że ich przygoda z amerykańską firmą motoryzacyjną zaczęła się wiosną 2014:

"

Mieliśmy trochę czasu wolnego w Ft. Lauderdale FL przed spotkaniem z przyjaciółmi. Jeszcze wtedy Rolf nie wiedział zbyt wiele o Tesli, widział pojedyncze egzemplarze poruszające się po drogach w tamtych okolicach. Ja z kolei nie miałam pojęcia, że w ogóle taka firma istnieje. Nieopodal był salon samochodowy Tesli, który dostrzegliśmy podróżując autostradą. Rolf chciał tam pojechać, w przeciwieństwie do mnie. Wolałam czyścić nasz samochód kempingowy na potrzeby wspólnej podróży, co było dla mnie znacznie ważniejsze. Nie zajęło to długo, by mąż Rolf zawołał mnie i oznajmił, że dostał ofertę przejażdżki Modelem S. Stwierdziłam, że jeśli muszę mu towarzyszyć, to się zgodzę.

Wystarczyło przejechanie jednej przecznicy! Jedno przyspieszenie, jeden rzut oka na ten wielki ekran i już byliśmy zdecydowani. Stwierdziliśmy, że to przyszłość. Teraz z perspektywy czasu przyznajemy, że wtedy górę wzięły emocje. A także piękna karoseria auta. Z czasem dowiedzieliśmy się więcej o Tesli, o ich misji, o wizji Elona Muska, Zapalił się lont, przez który zaangażowaliśmy się na rzecz matki natury. Zaczęliśmy bardziej dbać o otoczenie, krok po kroku. Niemalże niezauważenie znaleźliśmy się w tym punkcie, w którym jesteśmy teraz. "

Małżeństwo twierdzi, że promują energię nienaruszającą równowagę ekologiczną i transport dlatego, że po prostu uważają to za słuszne. Zaczęło się od Tesli Modelu S, potem były panele słoneczne, potem kolejna Tesla S, następnie dołączyli do klubu Victoria EV Club, po czym zaczęli promować elektryczne samochody na lokalnych pokazach. W międzyczasie zdobywali nową wiedzę dotyczącą kwestii ekologicznych. Zafascynowała ich również koncepcja gigafabryki Tesli. „To nic innego jak wina Elona Muska” – oznajmiła Silke. Jej zdaniem ta postać od lat udowadnia, że nie ma rzeczy niemożliwych.

To właśnie dzięki tej osobie, małżeństwo zyskało dużo siły mentalnej. Stwierdzili, że ich dwójka jest w stanie coś zrobić, uczynić świat lepszym miejscem. Pokazać ludziom technologię elektryczną, uświadamiając, że to przyszłość. Ich zdaniem zmiana auta na elektryczne jest banalnie prosta i nie wiąże się z żadnymi wyrzeczeniami. Wręcz przeciwnie – za autami elektrycznymi przemawiają liczne korzyści.

Tesla Model X należąca do Rolfa została wyprodukowana w Tesla Motors Fremont i jest jedną z pierwszych, która trafiła do Kanady. Pierwszy w pełni elektryczny seryjnie produkowany SUV na świecie korzysta z unoszonych do góry drzwi o nazwie „Falcon Wings”, które znacząco ułatwiają dostęp do drugiego i trzeciego rzędu siedzeń. W dodatku możliwe jest ich otwarcie w miejscach, gdzie konwencjonalny mechanizm zawodzi. Zamiast unosić się do zewnątrz, sprytne rozwiązanie sprawia, że niemalże w linii prostej otwierają się ku górze. Za tym samochodem przemawiają również inne argumenty, o których wspomina Silke:

"

Model X może holować nawet pojazd o wadze do 2250 kilogramów. Auto także przeszło testy zderzeniowe takie same jak Model S, w których osiągnęło maksymalne noty w każdej kategorii. Co więcej, rozpędza się szybciej niż niejeden sportowy samochód. My zdecydowaliśmy się na kolor nadwozia Signature Red. "

SUV Tesli zdaniem producenta ma wyjątkowo niski współczynnik oporu powietrza – 0,24 Cx. Do tego wykorzystuje aktywny tylny spojler, który w zależności od prędkości automatycznie układa się w jednej z trzech pozycji. Za to za sprawą umieszczonych pod podłogą akumulatorów, udało się inżynierom uzyskać niższy środek ciężkości, co bezpośrednio polepsza właściwości jezdne, a także wzmacnia strukturę pojazdu, mocno zwiększając poziom bezpieczeństwa w razie uderzeń bocznych. 

Kibicujecie Silke i Rolfowi?

Tagi: #Duperele #Tesla