01.12.2015 14:45

Shelby GT500 vs Dodge Ram 1500

USA to kraj, w którym sprzedawane są jedne z najtańszych samochodów na świecie, co przy relatywnie wysokich zarobkach sprawia, że one są tam mniej więcej tak łatwo dostępne jak… broń.

Shelby GT500 vs Dodge Ram 1500
kadr z wideo

W rękach niektórych niewprawnych kierowców, osób znacząco przeceniających swoje umiejętności lub tych, kompletnie pozbawionych wyobraźni, mocne samochody z tylnym napędem mogą posłużyć jako potencjalne narzędzia zbrodni…

Stany Zjednoczone to także miejsce, w którym bardzo chętnie kupowane są auta z potężnymi silnikami, napędem na tylną oś, pozbawione wielu elektronicznych kagańców. Często są one wręcz dzikie, ciężkie do okiełznania, a prowokowane przez kierowcę, potrafią się odgryźć – nie wybaczają zbyt wielu błędów.

Niegdyś panowało także przekonanie, że amerykańskie auta nie potrafią skręcać. Ale wiele modeli skutecznie podważyło tę błędną teorię, zapędzając niejedną ikonę europejskiej motoryzacji w czeluści upokorzenia i wstydu. Jednak wiele filmików pokazuje, gdzie tkwi problem. W kierowcach – to oni najczęściej nie są w stanie „zapiąć” łatwej kontry na załamanie rąk, żeby zgasić uślizg tylnej osi w zarodku.

Na wielu filmikach, na których akcja rozgrywała się w USA, często zdarzało się, że prowadzący bardzo mocne auta z tylnym napędem, komunikatywnym i bezpośrednim układem kierowniczym oraz sporym rozstawem osi (im większy, tym auto ma mniejsze tendencje do obrotu wokół własnej osi – w teorii), nie byli w stanie w ogóle zainicjować jakiejkolwiek kontry przy uślizgu tylnych kół. A taki bezwład niemalże zawsze kończy się źle…

Nie najlepiej skończyły się popisy właściciela czerwonego Shelby GT500, który opuszczając zlot motoryzacyjny, wcisnął gaz do dechy. Tradycyjnie już, koła tylnej osi straciły przyczepność pod wpływem ogromnego momentu obrotowego. Kierowca do samego końca jechał z niemalże wyprostowanymi kołami. Bokiem uderzył w nowiutkiego Dodge’a Rama 1500. Kierowca Shelby został przetransportowany do szpitala, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo

Zniszczenia Shelby GT500 są tym większe zważywszy na to, że uderzył on w dużego, ciężkiego pickupa, którego kierowca dodatkowo trzymał wciśnięty pedał hamulca – w innym wypadku wprawiony w ruch, przejmując na siebie więcej siły uderzenia. Poza tym prędkość mogła wynosić około 50-60 km/h, a uderzenie boczne jest najgroźniejsze, bo praktycznie nie ma strefy zgniotu.

Niechlubną sławę zdobył kierowca BMW M4, który 4 stycznia 2015 roku wracał ze zlotu Cars & Coffee w Blackhawk. Ułańska fantazja poniosła go i wylądował na przeciwległym pasie:

Tagi: Shelby Ford News