13.05.2016 09:30

Szeryf drogowy wymierzył „sprawiedliwość”

W internecie pojawia się coraz więcej filmików z kierowcami, którzy celowo blokują lewy pas ruchu przed zwężeniem. Wymierzają tym samym „sprawiedliwość”.

Szeryf drogowy wymierzył „sprawiedliwość”
foto: kadr z wideo

Część kierowców po prostu nie zgadza się z tym, że są wyprzedzani przez „cwaniaków”, którzy ośmielają się korzystać z całej długości kończącego się wkrótce pasa ruchu. Dlatego tak ochoczo biorą sprawy w swoje ręce i krzyżują im plany, blokując ich. W końcu trzeba przeciwdziałać wszystkim tym, chcącym bezkarnie wyprzedzać pojazdy stojące w korku.

To jedna z polskich „przypadłości”. Działanie w myśl zasady, że każdy powinien czekać w kolejce, a nie wpychać się „na chama” przed innych. Ot, taka logika – wbrew sugerowanej zasady jazdy „na suwak”. Do czego to doprowadza? Do jeszcze dłuższych kolejek. Często przez takie postępowanie powstają ogromne zatory także na skrzyżowaniach.

Można odnieść wrażenie, że takie sytuacje to wręcz plaga w kraju nad Wisłą. Najczęściej osoba, która spotka delikwenta blokującego pasy ruchu jest bezsilna. Dlatego też coraz częściej ludzie chwytają po telefony i w aktach bezradności nagrywają samozwańczych „szeryfów”, po czym wysyłają film na policję w oczekiwaniu na ukaranie niesfornych kierowców. Za to wykroczenie można dostać mandat w wysokości od 50 do 500 zł i 2 punkty karne lub w nieco optymistycznym przypadku, jedynie upomnienie:

Jednak jest także sporo osób, które kibicują tego typu zachowaniom, grzecznie czekając na prawym pasie. Teoretycznie można się zdenerwować, że ktoś dopiero co dojechał do rozciągającego się na kilkaset metrów zatoru i wyprzedza czekających w kolejce nawet 10 minut kierowców. Z drugiej jednak strony, można to potraktować jako indywidualny wybór. Jeśli ktoś chce czekać, w imię wyzwania niekoniecznie właściwych zasad, to jego decyzja.

A Waszym zdaniem kierowca czerwonego Forda Focusa uwiecznionego na kamerze pokładowej zasługuje na mandat?

Tagi: Duperele