04.06.2016 12:47

Szeryf w BMW nastraszył kierowcę

Dla niektórych osób niemalże każdy pretekst do agresji drogowej jest dobry...

Szeryf w BMW nastraszył kierowcę
foto: kadr z wideo

Nasilającemu się problemowi karygodnych zachowań niesfornych kierowców przyjrzał się Instytut Transportu Samochodowego. Zdaniem specjalistów bardzo wiele osób zasiadając za kółkiem pojazdu próbuje wyładować swoje napięcie na samej drodze lub innych uczestnikach ruchu drogowego. Za czynnik mający największe znaczenie uznano stres, który szczególnie „nęka” kierowców podróżujących samochodami służbowymi.

Jednak najwięcej zależy od niczego innego jak indywidualnych cech osobowości, a przede wszystkim równowagi emocjonalnej, poczucia wartości i pewności siebie. Tendencje do agresywnych zachowań potęguje również fakt, że spora część kierowców jest przeświadczona o swojej anonimowości i bezkarności. Być może te wszystkie czynniki uwzględnione przez ITS były nie bez znaczenia w przypadku tego konkretnego zdarzenia:

Osoba jadąca BMW serii 3 E46 zajechała drogę podróżującemu lewym pasem kierowcy. Najprawdopodobniej miało to związek z tym, że „ofiara” tego zdarzenia drogowego okupowała lewy pas i być może dysponując więcej niż wystarczającą przestrzenią na ustąpienie miejsca jadącemu szybiciej kierowcy BMW, nie pokwapiła się o taki manewr.

Z drugiej jednak strony podróżując drogami ekspresowymi i autostradami przy wyższych prędkościach tym bardziej nie powinno wykonywać się gwałtownych manewrów, które mogą stanowić nie lada zagrożenie dla ruchu drogowego. Jedna błędna decyzja może doprowadzić do tragedii.

Ponadto każdy kierowca powinien trzymać nerwy na wodzy i zachowywać się odpowiedzialnie na drodze, a nie dawać ponosić się emocjom. Często pod wpływem właśnie chwilowego impulsu zdarza się ludziom popełniać takie błędy, których konsekwencje nękają ich przez długie lata.

Dlatego też nie warto prowokować postronnych uczestników ruchu drogowego – co nie znaczy, że powinniśmy „przechodzić” obojętnie wobec karygodnych zachowań. Niestety, niekiedy wystarczy zatrąbić na delikwenta – wyrażając swoją dezaprobatę względem nieprawidłowo wykonanego manewru – aby ten odebrał to jako osobisty atak, podważający jego niekwestionowane (przez niego samego) umiejętności prowadzenia auta oraz znajomość zasad ruchu drogowego.

Pamiętajmy, że jeśli ktoś używa klaksonu, to albo żeby ostrzec o zagrożeniu, albo w celu uświadomienia uczestnika ruchu o nieprawidłowo wykonanym manewrze. Zatem świadomi kierowcy mogą traktować dźwięk klaksonu jako pewien impuls do refleksji nad daną sytuacją drogową. A w razie wątpliwości powinni posiłkować się kodeksem ruchu drogowego.

Tagi: BMW Duperele