07.02.2017 11:42

The Grand Tour o „Całowaniu, Macaniu i Ruchaniu”

Pojawiliśmy się w wiosce o nazwie „Całowanie” („Kissing”), którą chcieliśmy pokonać najszybciej, jak to tylko możliwe – poinformował Jeremy Clarkson, prowadzący The Grand Tour.

The Grand Tour o „Całowaniu, Macaniu i Ruchaniu”
foto: kadr z wideo

Prowadzący motoryzacyjny show realizowany dla Amazona po wizycie w pierwszej miejscowości, udali się do kolejnej, tym razem o nazwie „Macanie” („Petting”). Wszystko wskazywało zatem na to, że prezenterzy zaliczali kolejne „bazy” (jak to zresztą sami określili) poruszając się w brytyjskich SUV-ach (Range Rover Vogue, Bentley Bentayga, Jaguar F-Pace), po to, by przed końcem dnia dotrzeć do ostatniego punktu podróży. Skoro było już „Całkowanie” i „Macanie”, to jedynym brakującym elementem tej całej układanki jest… „Ruchanie” („Fucking”). Oczywiście mowa o miejscowości w Austrii.

W dobie popularności politycznej nie można po prostu na łamach programu motoryzacyjnego powiedzieć tego ostatniego słowa wprost – a przynajmniej tak sugerował Jeremy Clarkson. Próbował subtelnie wypowiedzieć nazwę tej miejscowości – najpierw po cichu, z zaciśniętymi zębami, a potem w trakcie symulowanego kaszlu. Wszystko w myśl zasady „nie mogę tego powiedzieć, ludzie słuchają”.

Na szczęście Richardowi Hammondowi udało się bez wymawiania tej nazwy wprowadzić adres do nawigacji. Zamiast korzystać z funkcji sterowania głosem, ręcznie wpisał hasło. Tym samym system multimedialny w Range Roverze mógł raz na zawsze skończyć z przepraszaniem Jeremy’ego Clarksona za niemożność zrozumienia tego, co mówi:

Jak udowodnił The Grand Tour – można bez problemu zaliczyć wszystkie trzy bazy jadąc samochodem. Teoretycznie potrzeba na to zaledwie 2 godzin i 45 minut, co wydaje się dość realnym czasem zważywszy na dystans do pokonania – 235 kilometrów. Podróż powinniśmy zacząć od miejscowości „Kissing” w Niemczech, następnie po 199 kilometrach dotrzemy do „Petting” znajdującego się w obrębie wspomnianego kraju. A jak sama logika wskazuje – z „Petting” jest już rzut beretem do „Fucking”. I rzeczywiście Google Maps to potwierdza, podając dystans 36 kilometrów do austriackiej miejscowości.

Tym samym Jeremy Clarkson, Richard Hammond i James May sugerują, że dla wielu „Fucking” jest na wyciągnięcie ręki. I jedyne co ma tu znaczenie, to nasze położenie geograficzne.

Tagi: Duperele