28.12.2016 10:04

Usłyszał zarzuty za jazdę pod wpływem kofeiny

Prowadzenie pojazdu pod wpływem niedozwolonych substancji to jedna z najgorszych rzeczy, których może dopuścić się kierowca.

Usłyszał zarzuty za jazdę pod wpływem kofeiny
foto: Yokohama, Japan / CC BY-SA 2.0

Każdy z nas powinien być odpowiedzialny za swoje czyny i jako kierowca postępować w taki sposób, by minimalizować ryzyko dopuszczenia do niebezpiecznej sytuacji drogowej lub kolizji. W końcu w zdarzeniu drogowym ucierpieć możemy nie tylko my sami, ale także postronne, niczemu winne osoby. Wielokrotnie zdarzenia drogowe kończą się poważnym uszczerbkiem na zdrowiu lub śmiercią. Mając to wszystko na uwadze, nigdy nie powinniśmy wsiadać za kierownicę w stanie nietrzeźwości.

W USA pewien mężczyzna z Kalifornii twierdzi, że został niesłusznie oskarżony o jazdę pod wpływem niedozwolonych substancji. Dlatego próbuje oczyścić się z błędnych zarzutów, tym bardziej zważywszy na fakt, że wpis w kartotece może być decydujący w różnych sytuacjach, również zawodowych.

Dokładnie 5 sierpnia 2015 roku sąd Solano wniósł oskarżenia przeciwko Josephowi Schwabowi, twierdząc, że ten dopuścił się przestępstwa, jakim jest jazda pod wpływem środków odurzających. Pozwany niezwłocznie zakwestionował zarzuty, będąc uzbrojonym w dość mocne argumenty przemawiające za zajętym przez niego stanowiskiem.

W 2015 roku, oskarżony został zatrzymany przez przedstawiciela kalifornijskiego departamentu ds. kontroli stanu trzeźwości kierowców, poruszającego się w nieoznakowanym samochodzie, któremu Joseph zajechał drogę. Schwaba niezwłocznie zbadano na zawartość alkoholu we krwi przy wykorzystaniu alkomatu. Funkcjonariusz stwierdził, że prowadzący nie stosował się do przepisów ruchu drogowego i to właśnie skłoniło go do przeprowadzenia kontroli. Nie ulega wątpliwości, że kofeina nie oddziałuje na organizm człowieka na tyle mocno, by ten nie był w stanie normalnie prowadzić pojazdu mechanicznego. Jak się okazało chwilę później – test wykazał zerową zawartość we krwi.

Mimo to, Joseph trafił do więzienia stanowego, gdzie został poddany bardziej szczegółowym badaniom. Pobrano próbkę krwi, na podstawie której stwierdzono zawartość obcej substancji w organizmie – kofeiny. Testy na wszelkie środki odurzające wykazały wynik negatywny. Dlatego ponownie przeprowadzono badania krwi. Jednak rezultaty były dokładnie takie same. Nie bacząc na twarde dowody, mężczyzna został oskarżony za prowadzenie pod wpływem niedozwolonych substancji. W świetle tych zarzutów, za niedozwolony środek można uznać… kofeinę. Mało tego – nikt nie wierzył Schwabowi w jego niewinność, dopóki nie ujawniono wyników testów.

Teraz mężczyzna ma nadzieję na odwołanie zarzutów jazdy pod wpływem...

Tagi: #Duperele